Tradycyjny bal karnawałowy odbył się w Domu Dziennego Pobytu przy ul. Królewieckiej. Niektórzy z jego uczestników przebrali się w fantazyjne stroje i tańczyli do upadłego, również Michał Pilipczuk, (57 lat), który zamiast nóg ma protezy.
— Protezy mam od kolan. Minęło już pięć lat, odkąd mi je założyli — mówi Michał Pilipczuk. — W ciągu sześciu miesięcy nauczyłem się na nich tańczyć. Lubię szybką muzykę. Kiedy tańczę czuję się jakbym miał zdrowe nogi, jakby nie było tego kalectwa. Na bal przebrał się za kowboja. W ubiegłym roku też był tu zorganizowany bal karnawałowy, a on przebrał się wówczas za cygankę. — Dzięki temu domowi odzyskałem chęć do życia — mówi Pilipczuk. — Gdy wchodzę tutaj, wszystkie smutki zostawiam na zewnątrz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!