Reklama

Na Ogrodowej i Andersa odkryto szczątki niemieckich żołnierzy

28/05/2010 11:22



Szczątki dwóch żołnierzy Wermachtu z czasów wojny znaleziono w Pasłęku w okolicy ul. Andersa, a obok skrzyżowania ulic Ogrodowej i Kopernika ekshumowano na głębokości 1,8 metra szczątki osiemnastu niemieckich żołnierzy i jednej kobiety.

Miejsce gdzie należy szukać szczątków żołnierzy wskazał Zbigniew Kondratowicz, który mieszka w Pasłęku od stycznia 1946 roku. 


— Widziałem, że podczas prac wodno-kanalizacyjnych w latach sześćdziesiątych robotnicy natrafili na zwłoki niemieckich oficerów. Powiadomili milicję i prokuraturę — mówi Kondratowicz. — Jeden ze świadków mordu poinformował, że znalezione szczątki są niemieckimi oficerami zamordowanymi przez Rosjan w 1945 roku. Nie dokonano ekshumacji, przysypano zwłoki piaskiem i położono instalację wodno-kanalizacyjną. 




Historia z lat sześćdziesiątych powtórzyła się pod koniec marca ubiegłego roku. Robotnicy podczas prac wodno-kanalizacyjnych na skrzyżowaniu Ogrodowej i Kopernika natknęli się na szczątki ludzkie. Zawiadomili policję i Urząd Miejski w Pasłęku. 
— Widziałem tylko piszczele i kości udowe. Nie było czaszek — mówi Patryk Kwieciński z Urzędu Miejskiego w Pasłęku. 
Szczątki zostały pochowane na cmentarzu przy ulicy Osińskiego. 
Teraz podczas ekshumacji odszukano tylko czaszki i żebra. 


— Teraz jest jasne, że piszczele i kości udowe odnalezione przypadkowo w marcu 2009 roku podczas robót wodno - kanalizacyjnych są od tych samych osób co czaszki i żebra z obecnej ekshumacji — wyjaśnia Jerzy Hinz. — Chcemy pochować szczątki w jednym miejscu, na cmentarzu wojennym pod Ełkiem. Takie postępowanie jest zgodne z prawem. Godny pochówek należy się każdemu.
Tę opinię potwierdza Maciej Milak z Fundacji Pamięć. 
— Wystąpimy o zgodę na ekshumacje szczątek znajdujących się na cmentarzu, przy ulicy Osińskiego w Pasłęku — tłumaczy. — Wszystko po to, by szczątki tych samych ludzi pochować w tym jednym miejsu. 



Wskazówki Zbigniewa Kondratowicza, mieszkańca Pasłęka od 1946 roku okazały się trafne.
 — Podczas prac sondażowych, w okolicach skrzyżowania Ogrodowej i Kopernika, na głębokości 1,8 metra odnaleźliśmy szczątki osiemnastu żołnerzy. Po fragmentach umundurowania i guzikach poznaliśmy, że mężczyzni służyli w Wermachcie i Volksturmie — mówi Leszek Piątkowski. — Co ważne odszukano sześć nieśmiertelników, czyli blaszek z danymi żołnierzy. Już wiadomo, że jeden z nich był saperem. Jest możliwość odszukania jego nazwiska w niemieckich archiwach. 
Grób ma około sześciu metrów długości i dwóch szerokości. Prace są prowadzone ręcznie ze względu na znajdujące się pod ziemią rury i przewody. 
Pracownicy fundacji w okolicach ulicy Andersa odnaleźli szczątki ludzkie. 
— Dowiedzieliśmy się o nich od mieszkańców. Nie było to planowane — mówi Jerzy Hinz. — Ekshumacja nie była potrzebna. Kości leżały na ziemi.


Okazało się, że szczątki należą do dwóch żołnierzy Wermachtu.
— Poznaliśmy formację po odnalezionych resztkach umundurowania i guzikach — mówi Piątkowski. 
Odnalezione szczątki ludzkie zostaną przewiezione na jeden z cmentarzy wojennych znajdujący się koło Ełku. 

Ekshumację poprzedziło wykonanie sond, by stwierdzić, że są w danym miejscu są ludzkie szczątki. Na zdjęciu Leszek Piątkowski 


gw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama