Reklama

Na sport nigdy nie jest za późno

16/07/2010 15:45

Każdy, kto choć raz życiu biegł w maratonie, wie, że największym sukcesem jest dobiec do mety. — Przebiegłam 27 maratonów oraz dwukrotnie supermaraton Kalisia na dystansie 100 km — wyznała nam Aurelia Stołowska, elblążanka, której pasją od siedmiu lat jest bieganie.

— Moja przygoda z bieganiem zaczęła się siedem lat temu, choć wydawałoby się, że w wieku 40 lat na zabawę w sport jest już trochę za późno — mówi Aurelia Stołowska. — Nie raz zazdrosnym okiem spoglądałam, jak sąsiad jeździ samochodem do Bażantarni, aby tam pobiegać.
Praca, szybkie tempo życia, a także namowy kolegi spowodowały, że pani Aurelia - wraz z mężem - zdecydowała się na bieganie.

— Pamiętam moje pierwsze przebiegnięte 6 kilometrów — mówi kobieta. — Myślałam, że nie dam rady, ale zmęczenie szybko przeszło. Potem były kolejne wyjazdy, aby przebiec 6 km. Po dwóch miesiącach nasz kolega oznajmił, że jest jakaś impreza biegowa w Bażantarni. Pojechaliśmy się zapisać i był to nasz pierwszy start.
Okazało się, że był to elbląski crossmaraton 2003.
— Wraz z mężem znaleźliśmy się w 5 procentach ludzi, którzy nie wiedzieli, co robią startując w pierwszym maratonie — wyznała nam Aurelia Stołowska. — Przebiegłam wtedy 24 km, dalszy bieg uniemożliwił mi ból kolan. Moje stawy nie były przyzwyczajone do takiego wysiłku. Jako kobieta przebiegłam wtedy najdłuższy dystans i zdobyłam swój pierwszy w życiu puchar, jakże cenny dla mnie.
W następnym crossmaratonie udało się przebiec cały dystans, ale tym razem przygotowania do sportowej imprezy trwały rok.

— W 2005 roku startowałam w pierwszym zagranicznym, jubileuszowym (red. - 20 edycja) maratonie w Budapeszcie — wspomina pani Aurelia. — Pojechałam wraz z kolegami z mojej firmy, z którymi założyliśmy Klub Biegacza. Jako jedyna kobieta w naszej 11-osobowej grupie nie chciałam, aby mężczyźni na mnie zbyt długo czekali. Ukończyłam maraton w 3 godziny 45 minut przybiegając tuż za nimi. Teraz z nimi ostro konkuruję, a czasami wygrywam. Mój najlepszy wynik w maratonie to 3 godziny 34 minuty i 16 sekund (maraton Poznań 2009 r.)

Aurelia Stołowska startowała w maratonach między innymi w Zurichu, Atenach, Rzymie i Pradze.
— Największym przeżyciem było dla mnie przebiegnięcie historycznej trasy maratonu z Maratonu do Aten i finisz na przepięknym, nowożytnym stadionie — opowiada.
Jak przyznaje zawodniczka, trasa była bardzo trudna, wciąż pod górę, mimo to Aurelia Stołowska zajęła drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej.

Pani Aurelia od kilku lat zimą kąpie się w morzu, uczestniczy w spływach kajakowych, w elbląskich zawodach pływackich masters i jeździ na rowerze.
— Zawsze chciałam też malować i dzięki mojej córce odważyłam się — mówi kobieta. — Uczestniczyłam już dwukrotnie w elbląskich maratonach artystycznych. — Systematycznie uczestniczę w zajęcia sekcji plastycznej. Znajomi często pytają, skąd na to wszystko znajduję czas? Odpowiadam - im mniej tego czasu się ma, tym trzeba go sobie lepiej zorganizować.
sw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama