— Karpie tłoczą się w reklamówkach bez wody. Tylko jedna sprzedawczyni ogłuszała zwierzę przed wydaniem siatki klientowi. Dzieje się to na oczach dzieci. Żywe karpie szczelnie zawinięte w worki szarpią się w koszykach, a ludzie spacerują z nimi po sklepie — pisze nasza Czytelniczka. Taką sytuację zaobserwowała dzisiaj w jednym z elbląskich marketów.
— Byłam świadkiem dowozu ryb z zaplecza na stoisko. Karpie przywieziono w balii bez wody, stłoczone i poranione. Na dnie balii było dużo krwi. Ryby były mocno poranione, niektóre płetwy uszkodzone, część ryb była podduszona. Pojemnik zawierał tylko minimalną ilość wody. Poinformowałam o tym Wojewódzki Inspektorat Weterynarii.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!