— Po raz kolejny mieszkańcy dzielnicy Zatorze i uczestnicy lotniczego festynu rodzinnego przekonali się o braku jakiejkolwiek organizacji i współpracy służb porządkowych w naszym mieście. Tysiące ludzi zostało wpuszczonych „w wąskie gardło” bez zabezpieczenia podstawowych zasad organizacji ruchu. Zostały naruszone wszystkie możliwe warunki bezpieczeństwa użytkowników — piszą mieszkańcy Zatorza w liście przesłanym do redakcji Dziennik Elbląskiego
Takiego bałaganu w organizacji ruchu samochodów i pieszych, jaki uwidocznił się na wąskiej uliczce o szerokości trzech metrów pozbawionej chodnika dla pieszych już dawno nie było (odcinek od ulicy Lotniczej pomiędzy działkami do aeroklubu). Jeżeli do tego dodamy wielkie dziury w ulicy Lotniczej oraz rozjeżdżone pobocza po całej imprezie, to obraz staje się jeszcze mniej przyjemny. Ale to znaczy, że od ostatniej ubiegłorocznej imprezy na lotnisku, ani nowe władze miejskie ani służby porządkowe niczego się nie nauczyły.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!