Reklama

Napisali do nas: Wikingowie w bibliotece - prelekcja M. Jagodzińskiego

04/02/2012 17:07

W Filii nr 3 Biblioteki Elbląskiej mieszczącej się przy ul. Piłsudskiego 17 odbyło się ciekawe spotkanie na temat emporium rzemieślniczo-handlowego Truso, założonego w drugiej połowie pierwszego wieku naszej ery przez skandynawskich wikingów nad jeziorem Drużno. Prelekcję wygłosił pracownik Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu dr Marek Jagodziński, wzbudzając duże zainteresowanie zebranych w bibliotece uczestników.

Na wystawie przygotowanej z tej okazji na polderach można było obejrzeć wystawę „TRUSO - odnaleziona legenda” oraz książki związane z tematyką wczesnośredniowieczną dotyczącą naszego regionu, historii Polski i dziejów krajów skandynawskich, m.in. – M. Jagodzińskiego „TRUSO. Między Weonodlandem a Witlandem”, „Źródła skandynawskie i anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny” pod red. Gerarda Labudy oraz powieść historyczną Elżbiety Cherezińskiej „Gra w kości” opisującą czasy Bolesława Chrobrego oraz „Pasję według Einera”, jako jeden z tomów trylogii serii skandynawskiej „Północna Droga”.

W księdze Pawła Orozjusza piszącego na zlecenie biskupa Augustyna z Hippony z V wieku n.e. znanej pod tytułem „Historia adversum paganos”, przetłumaczonej na język staroangielski przez króla angielskiego Alfreda (872-899), zawierającej wykład historii ówcześnie znanego świata od czasów bardzo zamierzchłych aż po r. 416 n.e., zamieszczony jest również krótki opis geograficzny, czyli tzw. chorografia Europy środkowej między Renem a Wisłą. Natomiast pierwsze relacje o tych wówczas mało znanych krainach można znaleźć w sprawozdaniu Wulfstana, który z Hedeby żeglował do Truso przez siedem dni i nocy korzystając z kompasa słonecznego.

„Słowiańszczyznę (Weonodland) miał po prawej ręce, po lewej zaś Langland, Lealand, Falster i Skanię. Cała ziemia należała do Danii. Następnie mieliśmy po lewej ręce ziemię Burgundów; a ta posiadała własnego króla. Dalej mieliśmy za ziemią Burgundów takie ziemie, jak ona idąc z lewej kolejno się nazywają : Blekinge, meore, Oland i Gotland, cała ta ziemia należy do Swewów. A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły, przez cały czas po prawej stronie, Wisła ta jest wielka rzeka i przez to dzieli Witland i kraj Słowian. A Witland należy do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniej 15 mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu estyjskiego rzeka Ilfing (Elbląg) – z tego jeziora Drużno, nad którego brzegiem stoi Truso”.

Zwiedził on również inne krainy. Osada była, według archeologa M. Jagodzińskiego, który korzystał przede wszystkim z licznych wykopalin, zasiedlona przez skandynawskich wikingów.
Na podstawie wykopalisk stwierdzono, ze osada ta wskazuje na typ osadnictwa wczesnomiejskiego, typowego w Basenie Morza Bałtyckiego, między latami 700 n.e. a 1100 n.e. Położona była w pewnej odległości od morza, jednakże z dogodnym połączeniem tą drogą z innymi osadami. Jako osada wikińska rozdzielało słowiańskie i pruskie osady pograniczne. Już od szóstego wieku występują tu znaleziska, które łączyć można bądź z wpływami z Gotlandii i Południowej Skandynawii, bądź z Jutlandii i Nadrenii. Osadę zamieszkiwali głownie Skandynawowie, na co wskazuje typowa dla tego kręgu etniczno-kulturowego zabudowa.

Zajmowała około 15 do 20 ha i była prawdopodobnie umocniona wałem obronnym. Zalew Wiślany natomiast łączył się bezpośrednio z morzem. Posiadała duży basen portowy, pomosty na palach (odnaleziono około stu pali). Budynki były prostokątne, o długości 5 x 10 metrów oraz 6 x 21 metrów i tworzyły ciągi ulic. W domach odnaleziono pozostałości po warsztatach tkackich, ślady palenisk i drewniano-ziemnych ław, usytuowanych wzdłuż ścian. Regularne rowy oddzielały poszczególne działki i część portową od rzemieślniczo-handlowej. W znalezionych przedmiotach występują od VI wieku wpływy z Gotlandii i południowej Skandynawii, bądź Jutlandii i Nadrenii. Pod koniec VIII i na początku IX wieku pojawiają się groby ciałopalne, wyposażone w ozdoby i broń pochodzenia skandynawskiego.

Potwierdza to wyjątkowe nagromadzenie elementów związanych z rzemiosłem i dalekosiężnym handlem, czego materialnym i organizacyjnym wyrazem jest powstanie Emporium Truso. Pod koniec VIII wieku groby ciałopalne wyposażone były w ozdoby i broń skandynawską. Narzędzia wytwarzane na miejscu wskazują również na skandynawskie pochodzenie Truso, na przykład młoteczki złotnicze, kowadełka, rylce, fragmenty tygielków i form odlewniczych. Wysoką pozycję handlu potwierdzono odkryciem pięciu fragmentów wag, ponad trzystu ciężarków wagowych i 274 monet. W tym cztery egzemplarze zachodnioeuropejskie. Duńskie denary KG 3 i KG 5, sceatta typu „Wodan/Monster” oraz pens króla angielskiego Ethelwulfa.

Analizując znalezione przedmioty można stwierdzić, że mieszkańcy Truso zajmowali się kowalstwem, jubilerstwem, bursztyniarstwem, odnaleziono bardzo dużo pamiątek z bursztynu, pionki do gry planszowej „hnefataf”, naszyjniki, ozdoby, paciorki, zawieszki – miniaturki młotków Thora i toporów, związane z kulturą skandynawską. Także srebrną zawieszkę przedstawiającą Walikrię trzymającą za uzdę konia, srebrne pierścionki, igły brązowe, srebrne monety, a wśród nich arabskie dirhemy. Z innych wykopalisk - przęśliki tkackie i ciężarki wagowe oraz kompas słoneczny, używany przez wikingów podczas odległych podróży morskich. Istnienie arabskich dirhemów i odważników, wiąże się ze zmianą po upadku Cesarstwa Rzymskiego głównego szlaku handlowego.

Mieszkańcy Truso nie handlowali już z nie istniejącym w tym okresie Cesarstwem Rzymskim, a także w małym stopniu z powstałymi na gruzach jego potęgi państwami, ale z kalifatami arabskimi. Odnaleziony krzyżyk bursztynowy wskazuje na VIII wiek, więc wpływy chrześcijańskie pojawiły się długo jeszcze przed chrystianizacją tych terenów. Odważniki z bursztynu lub srebra stosowano wymiennie, ich waga określała bowiem wartość przedmiotu, a stosowany był jako system arabski. Wikingowie skandynawscy również przemieszczali się po szlaku handlowym w głąb lądu, świadczą o tym wykopaliska choćby na Ukrainie. Natomiast Petersburg był zamieszkiwany zarówno przez wikingów skandynawskich jak i Słowian.

Budowa i rozplanowanie Truso nawiązuje bardzo wyraźnie do głównych w owym czasie miast portowych półwyspu Jutlandzkiego – Hedeby (Heithabu) i Ribe. Truso rozwijało swą międzynarodową działalność od końca VIII do początków XI wieku. W drugiej fazie, od połowy IX do połowy X wieku powstały liczne budynki mieszkalno-rzemieślnicze i magazynowo-inwentarskie na wyznaczonych działkach oraz ciągi komunikacyjne i uregulowany został prawdopodobnie przepływający przez osadę strumień. Pogłębiono także naturalne zatoki w porcie i rozbudowano baseny portowe. Trzecia faza, od połowy X do pierwszej połowy XI wieku, charakteryzowała się rozbudową wału obronnego z wieżami oraz zabezpieczeniem palisadowym od strony wody.

Pośród towarów, którymi handlowano z krajami arabskimi stosując depozyty bankierskie i czeki (chatt i saffar) były podane prze al.-Maqdisiego mydło, futra, dywany, miód, skórki bobrowe i inne futra, miecze oraz niewolnicy i w dużej ilości wyroby bursztynowe. Kres międzynarodowej działalności tej osady był konsekwencją zmieniających się uwarunkowań geopolitycznych. Odkryta w dużej części wykopów intensywna warstwa pożarowa oraz znajdowane w niej elementy uzbrojenia wskazywać mogło na pożar albo „piracki” napad, które to wydarzenie mogło mieć miejsce pod koniec X wieku. W czasie misji pruskiej św. Wojciecha, które miała miejsce prawdopodobnie na pograniczu słowiańsko-estyjskim w 997 r.n.e. nie było już aktywnej działalności Truso, a w następnych stuleciach coraz bardziej hermetyczne stały się migracje z zewnątrz.

Bardzo dynamicznie rozwijało się dorzecze Wisły w okolicy ówczesnego Gdańska, a dostęp przez Mierzeję Wiślaną był coraz trudniejszy, bowiem wody Zalewu Wiślanego były coraz mniej przyjazne dalekomorskim żeglarzom. Osada Truso było osadą czysto skandynawską - zdaniem dr Marka Jagodzińskiego, a nie mieszanką prusko-nordycką, o czym świadczą wyroby z żelaza i narzędzia wysokiej jakości, tak charakterystyczne dla mistrzów skandynawskich. Prowadzone są dalsze badania archeologiczne, które powinny wyjaśnić wciąż pojawiające się wątpliwości, a przede wszystkim na podstawie cmentarzysk mieszkańców tej osady dobrze byłoby dokonać badań struktury demograficznej zamieszkujących tam społeczności.
Mieczysław Lenckowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama