Reklama

Napisali do nas: Zaufanie do techniki zagłuszyło ludzki instynkt

21/03/2011 14:21

Nie zabezpieczamy się przed wieloma sytuacjami, bo wydaje nam się, że elektronika jest niezawodna, kiedy nagle obudzi nas wydarzenie podobne do dzisiejszego. Każdy kocha ułatwienia jakie udostępnia nam technika. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, jak bardzo ona jest niebezpieczna.

Najpiękniejszy dzień w życiu każdego ucznia to 21 marca. Godzina 11.15 wracam do domu w niezwykle dobrym humorze. Podchodząc do klatki zauważam, że elektroniczny domofon nie działa. Zazwyczaj otwierałam drzwi kodem, klucz był mi zbędny, więc nawet go przy sobie nie miałam. Kombinuję jak dostać się do domu. Widzę sąsiada, który wychodzi z innej klatki. Otwiera mi piwnicę. Już jestem zadowolona, że uda mi się przejść podziemnym korytarzem do mojej klatki, kiedy brutalną pobudkę serwują mi zamknięte na trzy spusty drzwi piwniczne. Ze zdenerwowania zaczyna boleć mnie głowa. Idę więc do sklepu przy ulicy Gwiezdnej. I co widzę? Ciemność, kasjerki liczące na kalkulatorach i kolejkę sięgającą połowy sklepu. Wycofuję się. Widzę panią w warzywniaku, która ze stoickim spokojem patrzy na to co się dzieje. Zadowolenie spowodowane jest posiadaniem wagi na baterie. Starając się dostać tę upragnioną pigułkę, wędruje dalej. Kolejny sklep, całkowicie się zbuntował i zamknął drzwi przed klientami, wcale się nie dziwię. I nagle zbawienie! Widzę sąsiadkę wracającą do domu, po krótkiej konwersacji wiem, że wraca do domu. Pigułkę będę mogła wziąć z domowej apteczki. Kiedy już to zrobiłam, zaopatrzyłam się w klucze i chcę wyjść, aby zbadać sytuację w jednym z centrum handlowych. Przy okazji zrobię zakupy, lecz muszę najpierw zajść po pieniądze do bankomatu. I tu kolejne otrzeźwienie, bankomaty nie działają, banki pozamykane. „Świetnie!” - zrezygnowana wracam do domu, bez zakupów i bez dodatkowych informacji, ale z wieloma wnioskami. Zaufanie do techniki zagłuszyło ludzki instynkt samozachowawczy.

Nie zabezpieczamy się przed wieloma sytuacjami, bo wydaje nam się, że elektronika jest niezawodna, kiedy nagle obudzi nas wydarzenie podobne do dzisiejszego. Każdy kocha ułatwienia jakie udostępnia nam technika. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, jak bardzo ona jest niebezpieczna. Gdy byłam mała dużo częściej mieliśmy do czynienia z brakiem prądu. Człowiek był na to przygotowany. Nie było czajników na prąd, każdy też miał w zanadrzu świeczki i gry planszowe do zajęcia czasu. Śmiałam się z mamą dwa dni temu, że ta częstotliwość była pewnie spowodowana działaniem mojej rodzicielki, która wyłączała korki, aby odciągnąć mnie od komputera, czy laptopa. Oczywiście wykrakałam i jak na zawołanie w najmniej wygodnym dla mnie momencie nastąpiła awaria. Ale od razu zmusiło mnie to do zrobienia czegoś kreatywnego. Więc może powinniśmy tworzyć sztuczne awarie po to, aby nasz instynkt przetrwał, aby pielęgnować nasze rodziny. W celu rozwijania wyobraźni i wyciągnięcia zza zakurzonej szafy gry wymagające kontaktu z innym człowiekiem. W ostatnim czasie jednymi naszymi przyjaciółmi są ci z ekranu, a rozrywką klikanie myszką. Mając siedemnaście lat już tęsknię za starymi czasami. Mam nadzieje, że gdy będę u schyłku życia, dzieci będą mnie odwiedzać. A nie wysyłały swojego awatara do domu staruszki. Chyba bym wtedy zwariowała!

Anna Balkiewicz, klasa medialna, II LO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama