Śpieszyłam się. Nie było wolnych miejsc dla niepełnosprawnych, to zaparkowałam na miejscu płatnym. Wystawiłam za szybą plakietkę informującą, że z auta korzysta osoba niepełnosprawna, ale naliczono mi karę — mówi Genowefa Gryga.
Siostrzenica pani Genowefy to 8-letnia niepełnosprawna dziewczynka. Nasza Czytelniczka wiozła ją ostatnio na zajęcia do dziecięcego centrum rehabilitacyjnego "Krasnal" przy ul. Królewieckiej. Ponieważ na wewnętrznym parkingu centrum brakowało już miejsc ("parking jest bardzo niewielki, najwyżej na osiem aut. Jak zaparkują pracownicy, to można mówić o dużym szczęściu jeśli znajdzie się jakieś wolne miejsce" - zauważa nasza Czytelniczka.), zaparkowała na płatnym parkingu przy Stoczniowej - naprzeciwko Alstomu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!