Reklama

Nie chcę ładnych chodników, chcę mieć pracę

!

29/11/2010 16:46

Spisali Elbląg na straty, bo widzą, że życie w Trójmieście czy Warszawie
 jest wygodniejsze — mówi Sylwester Budzelewski, student polonistyki na
 Uniwersytecie Gdańskim. Studiujący poza Elblągiem nie widzą tu swojej przyszłości. Dlatego 5 grudnia nie pójdą głosować. 
Jednak są i tacy, którzy przyjadą do Elbląga oddać swój głos.



— Dziadek został zesłany na Syberię, tata był internowany w latach 80.
 Walczyli po to, żebym m.in. mogła wybierać prezydenta swojego miasta. I co? 
Mam nie zagłosować, bo nie chce mi się
 wsiąść do pociągu i przyjechać z Warszawy? To mój obowiązek — twierdzi Marta
 Kotnik, studentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

Jej 
zdaniem poglądy polityczne nie są najistotniejsze.
— Nie ma 
znaczenia, czy ktoś głosuje na Grzegorza Nowaczyka czy na Henryka 
Słoninę. Ważne, żeby wziąć udział w wyborach.

— Im więcej ludzi chodzi na wybory, tym stają się one istotniejsze - mówi
 Sylwester Budzelewski, student polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego. — Jeżeli kandydat łatwo zdobędzie stołek, wówczas 
nie traktuje stanowiska poważnie.



—Demokracja to znaczy, władza ludu. Szkoda, że tak mało ludzi, zwłaszcza 
młodych o tym pamięta. Przykro mi, że do wyborów w pierwszej turze poszło niespełna 
czterdzieści procent elblążan. To porażka nas wszystkich — podsumowuje Piotr 
Szuwlak, student informatyki na Politechnice Poznańskiej.


Elblążanie studiujący w Poznaniu, Gdańsku czy w Warszawie mówią, że wrócą do 
Elbląga. Pod warunkiem, że będą mieli dobrą pracę.



—Ja nie chcę mieć ładnych chodników. Chcę mieć pracę —mówi Piotr Szuwlak,
 student informatyki na Politechnice
 Poznańskiej.



— Wiem, że obecnie, ze swoim wykształceniem, nie mam 
dużych szans na ciasnym i mało zróżnicowanym rynku pracy w Elblągu —mówi Sylwester Budzelewski. — Dlatego też na razie chcę 
spróbować swoich sił w Trójmieście. Chciałbym wrócić do Elbląga. Ale
 muszę mieć do czego.



—Po kulturoznawstwie, bez znajomości, nie mam szans na dobrą
 pracę w Elblągu. Może te wybory coś zmienią? —zastanawia się Marta Kotnik,
 studentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim.



Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama