Reklama

Nie chcesz pracować do 67 roku życia? To żyj za 400 złotych

19/06/2012 14:11

Reforma emerytalna przedłużyła czas pracy do 67 roku życia. Ci, którzy nie chcą pracować tak długo, mają możliwość skorzystania z emerytur częściowych. Ich średnia wysokość ma wynosić... 400 złotych - 30 proc. właściwej emerytury. Jak przeżyć za taką kwotę?

Rząd Donalda Tuska obiecywał, że kobiety i mężczyźni będą mogli skorzystać z częściowej emerytury jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Taka emerytura miała wynieść połowę normalnego świadczenia. Teraz okazało się, że będzie to zaledwie 30 proc. - średnia emerytura częściowa wyniesie więc 400 złotych.



— To jedna wielka kpina z ludzi — komentuje Grzegorz Adamowicz, pracujący w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. — Bez zapewnienia sobie dodatkowych źródeł dochodu, ludzi nie będzie stać nawet na czynsz, nie mówiąc już o innych koniecznych wydatkach — dodaje elblążanin.
 W przypadku Grzegorza Adamowicza, 400 złotych to połowa kwoty jaką co miesiąc płaci za czynsz.



Czytaj również: Solidarność mówi NIE dla pracy aż do śmierci

Reforma emerytalna zakładała, że ze świadczeń cząstkowych będą mogli skorzystać 65-letni mężczyźni - po przepracowaniu przynajmniej 40 lat, oraz 62-letnie kobiety - z 35-letnim stażem pracy. Emerytura częściowych, w wysokości połowy normalnej, miała być wyliczona przez ZUS na podstawie wszystkich wpłaconych składek emerytalnych. Jednak świadczenie będzie wyliczone jedynie na podstawie składek odprowadzanych na tradycyjne konto w ZUS. Warto przypomnieć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami składki emerytalne podzielone są w następujących proporcjach: 12,2 proc. trafia na tradycyjne konto w ZUS, 5 proc. - na subkonto w ZUS, a 2,3 proc. stanowi składka odprowadzana od Otwartych Funduszy Emerytalnych.
Zmiany powyższej zasady nie zapisano w prawie wprost. Rząd odwoływał się po prostu do innych przepisów. Według ekspertów, mało kto zwrócił uwagę na to, czym one skutkują.

Jak wyliczono, w przypadku średnio zarabiających kobiet emerytura taka wyniesie niespełna 394 złote, a w przypadku mężczyzn - 477 złotych.


wch

Elżbieta Szczepkowska, pracownik administracyjny
Za 400 zł? Nie poradziłabym sobie. A nie daj Boże gdyby mąż umarł. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, że miałabym pracować do 67 roku życia. Najlepiej ulżyć ZUS-owi i umrzeć wcześniej, bo to chyba jedyne rozwiązanie.



Justyna Ostrowska, uczennica I LO

Nie można przeżyć za 400 zł. Są wysokie opłaty za mieszkanie. Do tego dochodzą rachunki za prąd i gaz. Opłaty, które wymieniłam wynoszą więcej niż 400 zł. A jeszcze trzeba coś jeść. Gdybym przeszła na wcześniejszą emeryturę i otrzymywała 400 zł, na pewno szukałabym jakiejś dorywczej pracy. Oczywiście, gdybym była zdrowa, silna i nic by mi nie dolegało. 



Marta Gawrońska, lekarz 

Myślę, że nie poradziłabym sobie bez pomocy kogoś bliskiego. A gdyby nie było takiej osoby, to miałabym duży problem. Pewnie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej musiałby mi pomóc. 



Grażyna Kamińska, ekonomistka

Za 400 zł na pewno nie można przeżyć. Albo bym gdzieś dorobiła, albo zgłosiła się do MOPS-u, gdybym niezbyt dobrze się czuła. Już teraz, w wieku 45 lat mam problem z kręgosłupem. Dobrze, że mam męża, który utrzymuje całą naszą pięcioosobową rodzinę.



Mirosława Kuskowska, technik żywienia zbiorowego 

Za 400 zł absolutnie nie da się przeżyć. Same opłaty są wyższe. Ja w takiej sytuacji starałabym się znaleźć pracę. Ale mam problem z kręgosłupem. Starałabym się więc przejść na rentę.

kk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama