Reklama

"Nie ma co płakać, trzeba sobie zrobić kolejne dziecko". Takie rady nie pomagają

17/10/2011 08:33

Śmierć dziecka w wyniku poronienia to temat tabu. Ludzie się dziwią, że mija kilka miesięcy od poronienia a rodzic jeszcze to przeżywa. Mówią: "nie ma co płakać, trzeba sobie zrobić kolejne dziecko". Tyle, że dla matki to jest takie samo dziecko jak dziesięciolatek — mówi Arleta Pastewska ze Stowarzyszenia Rodziców po poronieniu.

— W minioną sobotę z okazji Dnia Dziecka Utraconego Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu zorganizowało kolejne spotkanie rodziców, którzy stracili swoje dzieci. Co dają takie spotkania?


— Przede wszystkim dają rodzicom poczucie, że nie są sami. Śmierć dziecka w wyniku poronienia to temat tabu. Ludzie się dziwią, że mija kilka miesięcy od poronienia a rodzic jeszcze to przeżywa. Mówią: "nie ma co płakać, trzeba sobie zrobić kolejne dziecko". Tyle, że dla matki to jest takie samo dziecko jak dziesięciolatek. Kiedy matka widzi dwie kreski na teście ciążowym uświadamia sobie, że za dziewięć miesięcy na świecie pojawi się jej dziecko. Wokół tego dziecka buduje sobie cały świat. Gdy dochodzi do poronienia, ten cały świat się wali. Zresztą nie tylko dla matki. Jeden z ojców, gdy na usg w dziesiątym tygodniu ciąży okazało się, że dziecku przestało bić serce, zareagował: "A ja już wybrałem dla ciebie rower". Takie sytuacje obrazują jakim szokiem jest poronienie. Dzięki takim spotkaniom ludzie mogą o tym mówić. Nie czują się dziwni, widzą, że ci, których to spotkało cierpią i tęsknią tak samo. Jedna z moich koleżanek powiedziała, że będzie w ciąży do końca życia, bo ze
 swoim dzieckiem spotka się dopiero po śmierci. My wierzymy. Trudniej pewnie tym, którzy nie wierzą.



— Czy oprócz wspierania rodziców po poronieniu, państwa stowarzyszenie zajmuje się czymś jeszcze?

— Zajmujemy się również edukacją. Szkolimy lekarzy i położnych. W ubiegłym roku od marszałka województwa warmińsko-mazurskiego dostaliśmy pieniądze i zorganizowaliśmy konferencję, na której było bardzo dużo położnych, m.in. ze Szpitala Miejskiego i Wojewódzkiego z Elbląga. Organizujemy konferencje i szkolenia dla księży i środowisk katolickich. Piszemy interpelacje i szukamy posłów, którzy by się za nami ujęli. Bo prawo jest bardzo dobre, tylko niestety nie jest przestrzegane.



— W jaki sposób mogą z państwem skontaktować rodzice, którzy potrzebują wsparcia po stracie dziecka?

— Przy Towarzystwie Przyjaciół Dziecka w Elblągu tworzy się grupa wsparcia dla rodziców, którzy utracili dziecko w wyniku poronienia. Można się z nami skontaktować dzwoniąc pod nr telefonu: (55) 233 82 10 lub pisząc pod adresy e-mail [email protected] i [email protected].


kś



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama