Reklama

"Nie pykamy lotki, gramy na serio". Zawody badmingtona w Elblągu

06/11/2011 16:08

Amatorzy badmingtona z Elbląga, Gdańska, Gdyni, Godkowa, a nawet z Dzierzgonia wzięli udział w turnieju, który rozegrany został w niedzielę na hali sportowej IV Liceum Ogólnokształcącego. 
Do udziału w zawodach stanęły 24 osoby. 


— Każdego, kto twierdzi, że badmington, to sport niewymagający, polegający na "pykaniu" lotki, zapraszam na boisko — mówi Jacek Kosmaczewski z Elbląga. — Badmingtona trenuję od 10 lat. Mam porównanie do innych dyscyplin, bo wiele z nich sam uprawiałem. Wiele lat grałam w tenisa ziemnego i można powiedzieć, że zdradziłem tenisa dla badmingtona. Decyzji nie żałuję. 
To sport wymagający siły i szybkości. Osoby, które znają go jedynie z wakacyjnych rozgrywek na plaży, w turnieju nie miały by większych szans.

Choć w niedzielę, na hali znalazły się i tacy, którzy w tym sporcie stawiają pierwsze kroki.


— Do przyjazdu do Elbląga namówił mnie chłopak — mówi Agnieszka z Gdańska. — Przyznam szczerze, jest ciężko. Tu naprawdę trzeba mieć umiejętności. Ja jestem totalnym amatorem, na boisku czuję się trochę jak słoń w składzie porcelany. To nie znaczy, że zrezygnuję. Na pewno tu jeszcze wrócę. 


W Elblągu niewielka grupa zapaleńców badmingtona trenuje od kilku lat. Spotykają się na hali IV LO.


— W Warszawie ten sport zdobywa coraz większą popularność, powstają klub, coraz więcej osób gra w badmingtona — mówi Jarosław Klasa z Gdańska. — Mam nadzieję, że niedługo ta moda dojdzie i do nas, bo w badmingtona naprawdę warto grać.


naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama