Reklama

Nie taki przekop straszny. To szansa dla Elbląga i regionu

14/06/2012 17:20

Skowronki lub leżący po sąsiedzku Nowy Świat — budowa kanału żeglugowego w tych miejscach przyniesie najmniej szkód przyrodzie Mierzei Wiślanej. Nie zagrozi podziemnym zasobom wody pitnej, czego obawiał się samorząd Krynicy Morskiej. Niestety, inwestycja może mieć niekorzystny wpływ na obszary chronione programem Natura 2000. To jednak nie powinno stanowić poważnej przeszkody w budowie kanału żeglugowego przez Mierzeję.

Prognoza, opracowana na zlecenie Urzędu Morskiego w Gdyni, wskazuje jakie oddziaływanie na środowisko będzie miała budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. To dokument, który miał przybliżyć realizację tego przedsięwzięcia. Czy tak się stało? Jerzy Wcisła, szef elbląskiej delegatury Urzędu Marszałkowskiego w Elblągu, który pilotuje ten projekt w imieniu samorządu województwa warmińsko-mazurskiego, ocenia dokument pozytywnie. Jego zdaniem opracowanie zawiera jednak błędy, które należy poprawić.

— Ocena oddziaływania na środowisko jest przygotowana w sposób merytoryczny i właściwy — uważa Jerzy Wcisła. — O ile z tej oceny wyrzuci się rzeczy, które nie mają żadnego potwierdzenia w dokumentach czy badaniach. Opracowanie naukowe powinno przecież opierać się na faktach.

Przy prezydencie Elbląga został powołany specjalny zespół, który znalazł około 30 nieścisłości w raporcie.

— Jeśli ten dokument zostanie wyczyszczony z błędów, to będzie stanowił dobrą podstawę do wyliczenia skutków środowiskowych budowy kanału — uważa Wcisła. 
Elblążanie mają trzy zasadnicze uwagi do opracowania. Autorzy raportu wskazują np. na konieczność uwzględnienia społecznego odbioru inwestycji przez mieszkańców Krynicy Morskiej.

— Przecież to 0,3 proc. mieszkańców terenów nadzalewowych — informuje Wcisła. — A co z odbiorem pozostałych mieszkańców?

Błędem jest również wskazywanie, że w miejsce przekopu można udrożnić rzekę Szkarpawę. 
— To wręcz niewykonalne, a koszt robót pochłonąłby od kilkuset milionów do kilku miliardów złotych — mówi Wcisła.

Poza tym autorzy opracowania wskazują na konieczność sprawdzenia oddziaływania przekopu na obszar transgraniczny, czyli uzgodnień z Rosją przedsięwzięcia, w którym oni nie uczestniczą. 
Wszystkie uwagi do raportu zostały przekazane do Urzędu Morskiego. Co jeśli nie zostaną uwzględnione?

— Uważam, że wtedy należy to stanowisko oprotestować i do tego będę namawiał marszałka województwa i prezydenta miasta — mówi Jerzy Wcisła.

Naukowcy oceniający wpływ kanału na środowisko mają wiele zastrzeżeń m.in. dlatego, że inwestycja ma być realizowana na obszarze chronionym programem Natura 2000.

— To, że inwestycja będzie oddziaływała na obszary chronione programem Natura 2000 jest oczywiste. Ale są opracowane procedury, jak zrekompensować straty środowiskowe w takich przypadkach — tłumaczy Wcisła.

Jako przykład wskazuje budowę drogi S-22 z Elbląga do Grzechotek. Siedem kilometrów tej trasy również przebiega przez obszar chroniony.

— Autorzy traktują sprawę środowiska bardzo jednostronnie — ocenia Wcisła. — Wskazując zagrożenia, nie pokazują korzyści. To poważny błąd.
 A oczekiwany wzrost transportu towarów drogą wodną, może mieć olbrzymi wpływ na ograniczenie ruchu kołowego.

— Tir może zabrać około 30 ton towaru. Barki, które obecnie wpływają do Elbląga, zabierają około tysiąca ton towarów — zauważa Arkadiusz Zgliński, dyrektor Portu Morskiego w Elblągu. — Po powstaniu kanału będą mogły wpływać jednostki kilka razy większe.

Budowa kanału na Mierzei to olbrzymia szansa rozwoju elbląskiego portu.

— Od 2010 r. z każdym rokiem podwaja się ilość towarów, które przechodzą przez nasz port — mówi Zgliński. — Poważnie zainteresowani wykorzystaniem naszego portu, o ile powstanie przekop, są Ukraińcy. Planują stworzenie u nas swoich centrów logistycznych.


Dyrektor portu wskazuje również na główne wytyczne Unii Europejskiej. Wskazują one, że należy jak najwięcej towarów transportować drogami wodnymi. Tymczasem Polska jest europejskim liderem w ilości zarejestrowanych samochodów ciężarowych.

Zdaniem Zglińskiego budowa kanału wpłynie na rozwój portu, ożywienie gospodarcze regionu i pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy.

— Obecnie firmy korzystające z naszego portu zatrudniają około 60 osób, a w 2011 r. w porcie przeładowano 114 tys. ton towarów — informuje. — Jeśli powstanie kanał, rocznie przez nasz port będzie przechodziło około 3-3,5 mln ton.
Rafał Maliszewski

Pętla Żuław - raj dla żeglarzy

Oddanie do użytku basenu jachtowego przy ul. Radomskiej w Elblągu kończy rewitalizację ponad 300-kilometrowego szlaku wodnego, tak zwanej Pętli Żuław. Dotychczasowe wykorzystanie turystyczne i gospodarcze tego obszaru pozostawiało wiele do życzenia. Żeglarze omijali zwłaszcza Zalew Wiślany, który oferował spartańskie warunki.
W ciągu dwóch lat realizacji programu Pętla Żuław rozbudowano trzy porty żeglarskie (w Elblągu, Krynicy Morskiej oraz w Tolkmicku), wybudowano sześć przystani, dwa pomosty cumownicze, a także przebudowano dwa mosty zwodzone. W sumie na obszarze Pętli powstało 300 nowych miejsc do cumowania.

Na terenie elbląskiego jachtklubu powstały nowe pomosty cumownicze, przy których będzie 71 miejsc do cumowania (wcześniej 35). Znajduje się tam dźwig portowego o udźwigu 10 t, akwen został pogłębiony do 2,5 m głębokości. Wykonano również sieć wodociągowo-kanalizacyjną i kanalizację deszczową. Żeglarze zyskali dostęp do pitnej wody, energii elektrycznej, mają też możliwość oddania ścieków. 
Koszt inwestycji - 9,1 mln zł (5,5 mln dofinansowania z UE, budżetu państwa i samorządu województwa warmińsko-mazurskiego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama