Od śmierci Krzysztofa niedługo minie rok. 17-letni elblążanin w grudniu ubiegłego roku wybrał się ze znajomymi na imprezę do Pasłęka. Do Elbląga wrócił karetką, nieprzytomny i z poważnymi obrażeniami głowy. Zmarł 22 stycznia, dokładnie w miesiąc po imprezie. Elbląska prokuratura właśnie kończy śledztwa wszczęte po wydarzeniach, których finałem była śmierć nastolatka.
Rodzina Krzysztofa od początku uważała, że do jego śmierci przyczyniły się osoby, które feralnego dnia bawiły się raz z nim w Pasłęku. Sprawą zajęła się elbląska prokuratura. W styczniu tego roku policjanci nawet zatrzymali pięć osób w tej sprawie. Wszystkie zostały wypuszczone na wolność.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!