Jeszcze kilka lat temu prowadziliśmy z mężem hodowlę trzody chlewnej. Nie opłacało się, więc zburzyliśmy chlewnię, oborę i w tym miejscu wybudowaliśmy dom weselny. To był pomysł męża, który od dziewiętnastu lat gra w zespole muzycznym, najczęściej na weselach. Powiedział, że taki dom jest potrzebny — opowiada Małgorzata Sadowska, mieszkanka wsi Dobry, w gminie Godkowo.
Pomimo rosnącego bezrobocia, które dopada także wsie z powiatu elbląskiego, kwitnie interes na... domy weselne. Takie z dala od miejskiego gwaru, z domową kuchnią. Ci, którzy kilka lat temu zaryzykowali, dzisiaj mogą mówić o sukcesie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!