Reklama

Nie zapomina się dnia, kiedy zdobywa się tytuł mistrza świata



21/10/2010 16:51

Elbląg stanie się na trzy dni stolicą tańca. W 1999 roku najważniejszym wydarzeniem Mistrzostw Świata Formacji Standardowych było zdobycie mistrzowskiego tytułu przez elbląski klub Jantar. Z Anetą i Andrzejem Orłowskimi, którzy wówczas tańczyli w mistrzowskim zespole, wspominamy chwile sprzed 11 lat.

— Pamiętacie Mistrzostwa Świata Formacji Standardowych z 1999 roku?

Aneta: — Nigdy tego nie zapomnę, bo nie zapomina się dnia, kiedy zdobywa się tytuł mistrza świata. Pamiętam, że bardzo długo i intensywnie przygotowaliśmy się do występu. To nie tylko ta chwila, kiedy zespół cieszy się ze zwycięstwa, to także wielogodzinna praca. Tytuł mistrzów świata to także sukces rodziców, trenerów, nauczycieli, a także przyjaciół, którzy nas wspierali. 

Andrzej: — Ten tytuł towarzyszy nam przez cały czas, bo z tańcem związaliśmy nasze życie. Otworzyliśmy własną szkołą tańca, gdzie przekazujemy umiejętności młodszemu pokoleniu.



— Jakie emocje towarzyszą takim konkursom?

Aneta: — Jedenaście lat temu tańczyliśmy przed "swoją" publicznością, dało się odczuć, że cały Elbląg na nas liczy. Co czuje się w takich chwilach? Stres jest zawsze, przed każdym występem, ale taki pozytywny, mobilizujący, by wypaść jak najlepiej.

Andrzej: — Życie w formacji jest, jak życie w rodzinie, tym bardziej na mistrzostwach. Każdy stara się naładować tę drugą osobę pozytywną energią. Osiem par, szesnaście osób, musi tak samo myśleć, tak samo oddychać w każdym momencie, bo od tego zależy sukces grupy.



— Czego życzycie tegorocznym zawodnikom?
Aneta: — Wszystkim życzymy powodzenia. Dobrej, sportowej rywalizacji.

Andrzej: — I niech wygra najlepszy!


sw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama