Stanął przy mnie taki niechluj, w rozchłestanej koszuli, krótkich gaciach, klapach plażowych i krzyczy mi do ucha "bilet proszę". Przecież on powinien być ubrany jak do pracy, a nie jak na plażę — denerwuje się nasz Czytelnik.
Brak uniformu, nawet widocznej legitymacji czy identyfikatora. — Stanął przy mnie taki niechluj w rozchłestanej koszuli, krótkich gaciach, klapach plażowych i krzyczy mi do ucha "bilet proszę". Przecież on powinien być ubrany jak do pracy, a nie jak na plażę — denerwuje się nasz Czytelnik. — Taki strój, a właściwie jego brak to także brak szacunku dla kontrolowanych pasażerów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!