Reklama

Niesłyszącym będzie łatwiej, w urzędach pojawią się tłumacze

12/03/2012 17:57

Urzędy, komendy policji i straży pożarnej czy szpitale staną się wreszcie dostępne dla osób niesłyszących. Od 1 kwietnia w instytucjach publicznych powinni pojawić się tłumacze języka migowego. Dla osób niesłyszących to szansa na to, że wreszcie zostaną wysłuchane i będą mogły załatwić swoje sprawy.

Przez całe lata podczas przełamywania barier, utrudniających osobom niepełnosprawnym dostęp do instytucji publicznych, pomijano osoby niesłyszące. W urzędach pojawiały się podjazdy i windy, nadal jednak instytucje te były niedostępne dla osób porozumiewających się ze światem za pomocą dłoni. Teraz to się zmieni.

— W tej chwili sytuacja nie wygląda najlepiej — twierdzi Beata Służkiewicz-Pecak, kierownik Warmińsko-Mazurskiego oddziału Polskiego Związku Głuchych. — Niesłyszący, chcąc załatwić coś w urzędzie, musi przychodzić z własnym tłumaczem, najczęściej jest to ktoś z rodziny lub tłumacze z naszego związku. Jednak są przecież różne sytuacje życiowe. Nie zawsze jest rodzic, dziecko czy sąsiad, który pomoże porozumieć się z urzędnikiem. Są również miasta, w których nie ma tłumaczy języka migowego.

Nic więc dziwnego, że ustawa była od dawna oczekiwana przez środowisko osób niepełnosprawnych. Sami tłumacze języka migowego przyznają, że osoby z wadą słuchu dotąd nie miały lekko. 
— Głusi nie są dużą społecznością, w żadnym kraju ani mieście — mówi Anna Garbarska-Werner, tłumaczka języka migowego. — W Elblągu to około siedemdziesiąt osób, czyli niewiele. Jednak tak samo jak dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich montujemy w urzędach windy, tak i te wszystkie instytucje powinny być dostępne dla osób głuchych. To powinno być normalne.

Wiele instytucji na gwałt dostosowuje się do nowych przepisów, są jednak i takie, gdzie już teraz głusi mogą liczyć na fachową obsługę.
— Mamy kilku wykwalifikowanych pracowników, którzy już w tej chwili pomagają osobom z wadami słuchu — mówi Sławomir Tymuszkin z Urzędu Skarbowego w Elblągu. — Myślę, że jesteśmy dość dobrze przygotowani do spełnienia nowych wymogów.

Również niesłyszący petenci elbląskiego ratusza nie powinni mieć problemów z załatwieniem spraw urzędowych. W ubiegłym roku zakończył się projekt "Podnoszenie jakości usług publicznych", którego jednym z elementów była nauka języka migowego.
Więcej we wtorkowym Dzienniku Elbląskim
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama