Reklama

Niespodzianki nie było. Olimpia - Korona Kielce 1:2. Zdjęcia, film

11/08/2012 19:53

Mimo, że Olimpia odpadła z dalszej rywalizacji w Pucharze Polski, to bohaterem spotkania został jej bramkarz Aleksiej Rogaczow. Elbląski golkiper w dogrywce obronił dwa rzuty karne, jednak na Koronę okazało się to za mało. Zespół z Kielc zwycięską bramkę zdobył w ostatnich sekundach dogrywki i to on zagra w 1/8 Pucharu Polski.

- Wiedzieliśmy, że zespół Korony technicznie będzie od nas lepszy, natomiast o wytrzymałość i cechy fizyczne swoich zawodników nie obawiałem się - stwierdził po meczu Oleg Raduszko, trener Olimpii. - I faktycznie w tych dwóch ostatnich aspektach rywalom nie ustępowaliśmy.

Gospodarze, którzy w tej edycji PP sprawili już jedną niespodziankę eliminując Arkę Gdynia, mecz z zespołem z ekstraklasy także rozpoczęli bez respektu i bojaźni do rywali. Wprawdzie od początku pozwolili przeciwnikom na rozgrywanie piłki, a sami nastawili się na szybkie kontrataki, ale takie właśnie były założenia taktyczne, nakreślone przed spotkaniem.
- Wiedzieliśmy, że Korona nie za bardzo radzi sobie w ataku pozycyjnym, dlatego zabezpieczyliśmy tyły i pozwoliliśmy jej utrzymywać się przy piłce grać, samemu czyhając na kontry - twierdzi Raduszko.

Ta taktyka sprawdzała się niemal przez całą pierwszą połowę. Elblążanie jak tylko nadarzała się okazja zapędzali się pod pole karne rywali i kilkakrotnie zakotłowało się w szesnastce korony. Niestety tego dnia w szeregach Olimpii brakowało skuteczności. Kiedy wydawało się, że na przerwę obie ekipy zejdą przy bezbramkowym remisie, praktycznie pierwszy poważny błąd defensywy gospodarzy wykorzystali rywale. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, na krótkim słupku Michała Zielińskiego nie upilnowali obrońcy i ten z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki.

Po przerwie wprawdzie w obu zespołach nie nastąpiły zmiany, za to zmienił się obraz gry. Podrażniona Olimpia zaczęła śmielej atakować, przez co kilka razy defensywa z Kielc była w poważnych tarapatach. Najpierw jednak doskonałej sytuacji nie wykorzystał Anton Kołosow, który w zamieszaniu w polu karnym z pięciu metrów uderzył obok bramki. Kilka minut później, znów w sporym zamieszaniu w polu karnym, fatalnie zachował się Kiriłł Raduszko, który dopadł do odbitej piłki i... trafił w nogi leżącego już bramkarza. Gdyby futbolówka przeleciała kilka centymetrów wyżej, wpadłaby zapewne do siatki.

Starania gospodarzy przyniosły efekt dopiero w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, w polu karnym Kołosowa nieprzepisowo zatrzymywał Tadas Kijanskas i arbiter wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Lubomir Lubenow i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Wynik 1:1 utrzymał się do końca regulaminowego czasu.

W dogrywce, elblążanie musieli radzić sobie już bez Lubenowa, który w 104 minucie zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Mimo tego, podopieczni trenera Olega Raduszko nadal byli równorzędnym partnerem dla grającej w ekstraklasie Korony.

Przewaga gości uwidoczniła się dopiero w końcowych minutach meczu, ale nawet dwa rzuty karne nie pozwoliły Koronie ponownie wyjść na prowadzenie. W obu przypadkach fantastycznymi interwencjami popisał się Rogaczow, który obronił najpierw strzał Krzysztofa Kiercza, a kilka minut później Tadasa Kijanskasa. Niestety golkiper Olimpii był już bezradny w doliczonym czasie dogrywki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i sporym zamieszaniu w polu karnym awans do kolejnej rundy Koronie dał Kijanskas, wpychając piłkę do bramki niemal z najbliższej odległości. Kilka sekund później arbiter, najpierw pokazała strzelcowi bramki drugą żółtą kartkę, za zdjęcie koszulki, a następnie zakończył spotkanie.

- Chcieliśmy wygrać w Elblągu, ale w regulaminowym czasie, a to nam się nie udało - stwierdził po meczu Leszek Ojrzyński, trener Korony Kielce. - Wierzyłem do końca, że uda się wygrać, choć nie ukrywam, że mieliśmy już wyznaczonych zawodników do strzelania karnych. Na szczęście wszystko udało się rozstrzygnąć jeszcze w dogrywce. Olimpia postawiła nam wysoko poprzeczkę, to dobra drużynę i życzę jej powodzenia w rozgrywkach ligowych.
kmf

Olimpia Elbląg - Korona Kielce 1:2 (0:1, 1:1)
0:1 - Zieliński (45), 1:1 - Lubenow (90), 1:2 - Kijanskas (120).
Olimpia: Rogaczow - Lewandowski, Ichim, Kołosow, Skokowski (112′ Broniarek), Lubenow, Scherfchen, Sedlewski, Lisiecki (75′ Raduszko), Marek Paprocki, Grzegorz Miecznik.
Korona: Małkowski, Malarczyk, Kiercz, Kijanskas, Lisowski, Foszmańczyk (64′ Janota), Michalski, Jovanović (84′ Lenartowski), Lech, Kuzera, Zieliński (73′ Marcin Żewłakow).


[gallery=4]34315[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Hs1qmRiR0cM[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BVowne0zdyA[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama