Dwa tysiące złotych wydałem na naprawę samochodu, bo Nizinna jest dziurawa jak ser szwajcarski. Mam tego dosyć. Moja cierpliwość się kończy — mówi Jan Wiśniewski, mieszkaniec tej ulicy.
— Jesteśmy odcięci od świata — mówi Jan Wiśniewski. — Ciągle przypominamy urzędnikom o dziurach w drodze. Słyszymy od nich, że będzie naprawa, ale jeszcze nie teraz. Mam tego dosyć. Moja cierpliwość się kończy. Droga była prowizorycznie niedawno naprawiana. — Nie ma nawet śladu, że coś było robione — denerwuje się Jan Wiśniewski. — Pieniądze poszły dosłownie w błoto. Nie wiem jak długo jeszcze czekać na solidną naprawę drogi.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!