Reklama

Nowaczyk - Mam pomysł na miasto

14/09/2010 19:27

Będę realizował nowoczesny plan rozwoju Elbląga. Najważniejsza w tym planie jest pewna praca dla elblążan. To jest podstawa — mówi Grzegorz Nowaczyk, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Elbląga w rozmowie z Rafałem Maliszewskim.

— Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na stanowisko prezydenta Elbląga?
 


— Elbląg potrzebuje nowoczesnego planu rozwoju. Taki plan mamy przygotowany. Z poparciem elblążan chcę rozpocząć jego realizację. Najważniejsze elementy tego planu będę przedstawiał w najbliższych tygodniach. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest to oferta dla ludzi, którzy chcą Elbląga nowoczesnego i lepiej zarządzanego. Głównym celem jest pewna praca dla elblążan i lepsze zarobki. Uważam, że miasto ma być w końcu dla mieszkańców. Obecnie realizuje ważne inwestycje drogowe, sieciowe i infrastrukturalne tymczasem ludzie w Elblągu oczekują inwestycji poprawiających jakość życia w naszym mieście. Priorytet to aquapark i nowy stadion zbudowane przy udziale inwestorów w Partnerstwie Publiczno-Prywatnym.


— W Elblągu rzeczywiście jest dużo inwestycji drogowych.


— Z jednej strony to dobra wiadomość, z drugiej jak się spojrzy na jakość ich wykonania możemy dyskutować. Elbląg poszedł w  standardy europejskie sprzed 30-40 lat (np. duża ilość skrzyżowań z sygnalizacją świetlną-red.). Dzisiaj zasadą jest, że tam, gdzie występuje największy ruch, buduje się ronda. To skrzyżowanie bezkolizyjne i pozwalają na najwyższą przepustowość. U nas ronda budowane od są od niedawna, najczęściej w pośpiechu i na ich parametry narzekają kierowcy i niestety pojawiły się niezbyt newralgicznych miejscach. A system dróg jest niezwykle ważne nie tylko dla mieszkańców, ale również inwestorów.


— Największą inwestycją realizowaną w mieście jest Elbląski Park Technologiczny. Czy ten projekt może sprawić, że nasze miasto stanie się bardziej nowoczesnym?


— Modrzewina to ciekawy projekt, ale już wymaga dopracowania. Fiaskiem zakończyła się sprzedaż działek pod budownictwo mieszkaniowe. To oddala Nas na kilka lat od wizji Modrzewiny jako nowego miejskiego osiedla. Wydaje się, że miasto w sprawie budownictwa na Modrzewinie jest w kropce. Obniżać ceny działek czy wyczekiwać inwestorów?  Tymczasem w tej sprawie trzeba szybko podjąć decyzje, bo pojawienie się dużych developerów na Modrzewinie może wpłynąć na obniżki cen mieszkań w mieście.    
Jeszcze więcej dyskusji wywołuje biznesowa część Modrzewiny. Mamy silnego rywala w postaci gdyńskiego parku technologicznego, dlatego albo musimy pójść w perspektywiczną niszę i takie firmy przyciągać na Modrzewinę albo...miasto popłynie na tym projekcie.


— To nie jest takie proste. Do tej pory udało się przyciągnąć dopiero kilka firm. Jak chce Pan tego dokonać? 


— Elbląg musi mieć w końcu silną gospodarczą markę. To jest podstawa sukcesów w nowoczesnym biznesie. Trzeba wykorzystywać nowoczesne metody promocji gospodarczej, a przede wszystkim promować się tam gdzie robi się biznes, wyjść na zewnątrz.

— Duże inwestycje, inwestorzy to jedno, a co dla mieszkańców?


— Aquapark - szybka decyzja i budowa. Otwarcie za 2-3 lata. Inwestycja z prywatną firmą aby później koszty nie obciążały miejskiego budżetu. Obecne władze zakopały już kilkaset milionów pod ziemię a nad tą ziemią niewiele się dzieje. Tymczasem elblążanie chcą konkretów. W sprawie aquaparku lub nawet nowego basenu obecne władze tylko mówią: zrobimy, przygotujemy - to taki czas przyszły chcący. Drugi basen jest niezbędny, bo kolejki po karnet przypominają głęboki PRL.

O Europarku powiedziano też już chyba wszystko. A gdzie jakiś konkret oprócz wydrukowanych analiz i opracowań. Tak samo Elbląg zasługuje na stadion z prawdziwego zdarzenia z podgrzewaną murawą, zapleczem socjalnym, zgodnym z wymogami UEFA.


— Na rozwój Elbląg duży wpływ może mieć również turystyka oraz odpowiednia promocja.

— To dwie odrębne rzeczy, chociaż wiążą się ze sobą. Powinniśmy wykorzystać nasze walory. Postawmy na Kanał Elbląski, Zalew Wiślany, rewitalizację osady Truso. A wykorzystując środki unijne na turystykę, w ciągu kilku lat musimy stworzyć taki produkt turystyczny, który przyciągnie turystów z Polski i Europy. Nie na dzień — na kilka dni, aby zostawili pieniądze w naszych hotelach i punktach gastronomicznych. Z tym wiąże się profesjonalna promocja miasta. 


— Produktem turystycznym mogła być kolej nadzalewowa, ale wiele osób skarżyło się, że mogło z niej skorzystać. Jej uruchomienie to była kiełbasa wyborcza?


— To dzięki mojej decyzji ona ruszyła i pierwsze analizy ruchu w tym sezonie pokazują, że pomysł się wybronił. 6 lat temu zamknięto tę linię i dobrze, że udało się ją reaktywować. Mamy teraz czas na dopracowanie otoczki wokół tego projektu. Jeżeli turysta ma w czasie urlopu przejechać się tym pociągiem to powinien się najpierw dowiedzieć, że taka linia istnieje. Później zachęcimy go, aby zostawił pieniądze w restauracji, został na dzień dwa w hotelu. To zarys produktu turystycznego "Kolej nadzalewowa". Jestem pewien, że będzie cieszył się popularnością.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama