Reklama

Nowe miejsca pracy w Elblągu? "Foldery na targach już nie wystarczą"

23/11/2011 11:00

Jedynym budującym wnioskiem płynącym z ostatniego posiedzenia komisji jest ten, że poziom bezrobocia w mieście jest w miarę stabilny 

— mówi Ryszard Klim, przewodniczący Komisji Gospodarczej Rady Miejskiej w Elblągu.

— Na wtorkowym posiedzeniu Komisja Gospodarcza zajęła się sytuacją na elbląskim rynku pracy. Wnioski z posiedzenia chyba nie napawają optymizmem?
— Sytuację w mieście ocenialiśmy na podstawie danych Urzędu Pracy i muszę stwierdzić, że nie jest zbyt dobrze. Dlatego zwołałem posiedzenie komisji, ponieważ chciałem podsumować rok pracy samorządu elbląskiego. Jesteśmy pod presją mieszkańców, którzy oczekują od miasta konkretnych działań, zmierzających do zwiększenia liczby miejsc pracy. Tymczasem odbiór społeczny jest taki, że niewiele się w tym kierunku robi. 
To nie jest jednak takie proste. Wiele działań realizowanych przez samorząd przyniesie efekty, ale to proces długofalowy. Mam tu na myśli np. przygotowywane tereny pod inwestycje.
 Jedynym budującym wnioskiem płynącym z komisji jest ten, że poziom bezrobocia w mieście jest w miarę stabilny.



— Ponieważ młodzi wyjeżdżają za pracą z Elbląga.

— Dlatego ten wniosek proszę traktować jako ponury humor. Ludzie młodzi, dobrze wykształceni mają problemy ze znalezieniem pracy. Zresztą nie tylko oni. W ciągu roku Urząd Pracy miał zaledwie sto ofert pracy. Chociaż z drugiej strony wiele przedsiębiorstw na własną rękę poszukuje pracowników, bez pośrednictwa PUP.



— Jakie działania powinien podjąć samorząd, aby sytuacja na rynku pracy uległa poprawie?

— Ciężko wprost odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko co robimy, czyli rozwój infrastruktury technicznej i społecznej, służy przyciągnięciu inwestorów do miasta. Ale to działania długofalowe, a tu potrzeba konkretnych działań, które przyniosą wymierne efekty już teraz. Dlatego na najbliższej sesji zwrócę się prezydenta miasta z prośbą o przedstawienie działań, jakie planuje podjąć w celu poprawy sytuacji na rynku pracy.


— A co Pana zdaniem prezydent może zrobić w tej sprawie?

— Tereny dla inwestorów mamy przygotowane, tylko inwestorów nie ma. Mimo tego, że Elbląg ma bardzo atrakcyjne położenie, w pobliżu obwodu kaliningradzkiego. Dlatego uważam, że miasto powinno w sposób bardziej aktywny ich poszukiwać. Foldery rozdawane na targach już nie wystarczą. Nie możemy czekać na mannę z nieba, że firmy same się do nas zgłoszą. Inne samorządy, żeby przyciągnąć do siebie inwestorów, wynajmują firmy zajmujące się promocją, także zagraniczne. My też tego potrzebujemy.
 Musimy też zadbać o rodzime firmy, np. poprzez ulgi dla tych przedsiębiorców, którzy zwiększają zatrudnienie.
 Nadzieją na miejsca pracy mogą być planowane markety, ale one powstaną za 2-3 lata. Poza tym to nie jest wyjście dla aspiracji naszej młodzieży.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama