Reklama

Nowy rozkład jazdy pociagów. Szkoła przetrwania pasażerów?

08/12/2011 14:10

Od niedzieli (11.12) w życie wchodzi nowy rozkłady jazdy pociągów. 



Tego samego dnia korekty w połączenia kolejowych wprowadzone zostaną w całej Europie. Nie oznacza to jednak, że pasażerowie mogą liczyć na europejskie standardy. 


— Przynajmniej raz w miesiącu jeżdżę pociągiem do Krakowa. Taka podróż to prawdziwa szkoła przetrwania — mówi Beata Wrzosek z Elbląga. — Najszybciej docieram tam po 8 godzinach. Zdarzyło mi się jednak, że podróż trwała i 18 godzin. Z nowym rozkładem jazdy też się już zapoznawałam. Choć nie jest on dla mnie do końca zrozumiały. Jednak z tego co dowiedziałam się na informacji, moja droga do Krakowa będzie jeszcze bardziej uciążliwa niż dotychczas.




Przewoźnik zapowiada jednak, że na niektórych trasach będzie więcej i szybszych połączeń.


— Przygotowując rozkład jazdy PKP Intercity uwzględniło prowadzone, na sieci kolejowej przez zarządcę infrastruktury - PKP Polskie Linie Kolejowe, prace remontowe i modernizacyjne. Od 11 grudnia proponujemy swoim pasażerom między innymi szybsze połączenia z Poznaniem i Trójmiastem — informuje Małgorzata Sitkowska, rzecznik prasowy PKP Intercity. 


Dla elblążan powinno to oznaczać, że po 11 grudnia szybciej dotrą pociągiem na przykład do Warszawy. Spodziewać się możemy co najwyżej kosmetycznych zmian. Od niedzieli w najlepszym przypadku taka podróż będzie trwała 5 godzin i 37 minut. Z rozkładu nie znikną jednak i połączenia dłuższe, trwające 8 a nawet 9 godzin. 




Większość osób jeszcze nie wie, co je czeka po wprowadzeniu zmian. Jak twierdzą, nowy rozkład nie jest do końca czytelny. 


— Rzadko podróżuję pociągiem. Teraz jadę do znajomych do Poznania — mówi pani Karolina z Elbląga. — Z powrotem chciałabym wrócić w niedzielę. Przyznam szczerze, że jeszcze nie wiem, jak ta podróż będzie wyglądała. Próbowałam sprawdzić połączenie w internecie, ale niewiele z tego zrozumiałam. Dowiem się na miejscu w kasie. 


— Dodatkowe utrudnienia wprowadza jeszcze tak duża liczba różnych przewoźników — dodaje pani Beata. — Czasami na jednej trasie korzysta się z pociągów kilku przewoźników. Naprawdę trudno się w tym zorientować. Zdarzało się, że musiałam dopłacać do biletu. Miałam bilet do Krakowa, ale okazywało się, że nie tej firmy co trzeba. Od niedzieli wcale nie będzie lepiej.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama