Od niedzieli (11.12) w życie wchodzi nowy rozkłady jazdy pociągów. Tego samego dnia korekty w połączenia kolejowych wprowadzone zostaną w całej Europie. Nie oznacza to jednak, że pasażerowie mogą liczyć na europejskie standardy.
— Przynajmniej raz w miesiącu jeżdżę pociągiem do Krakowa. Taka podróż to prawdziwa szkoła przetrwania — mówi Beata Wrzosek z Elbląga. — Najszybciej docieram tam po 8 godzinach. Zdarzyło mi się jednak, że podróż trwała i 18 godzin. Z nowym rozkładem jazdy też się już zapoznawałam. Choć nie jest on dla mnie do końca zrozumiały. Jednak z tego co dowiedziałam się na informacji, moja droga do Krakowa będzie jeszcze bardziej uciążliwa niż dotychczas.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!