Reklama

Olimpia - Flota 1:3. Piłkarze wierzą w lepsze jutro. Zobacz gole!

15/10/2011 13:20

Piłkarze Olimpii wcale nie zagrali słabo w konfrontacji z Flota Świnoujście, a mimo tego po raz dziewiąty w tym sezonie schodzili z boiska pokonani. Na konferencji prasowej po meczu nie pojawił się Grzegorz Wesołowski, co może oznaczać, że serial pod tytułem „Zwalnianie trener” dobiegł już końca.

W ostatnim czasie Olimpii dostaje się niemal z każdej strony. Do słabych wyników i ostatniej pozycji w tabeli doszło zamieszanie związane ze zwolnieniem trenera, a w ostatnich dniach do tego dołączył się także PZPN. Ten ostatni przeanalizował sytuację po meczu z Olimpią Grudziądz i postanowił ukarać elbląski klub zakazem rozegrania jednego meczu bez udziału publiczności.

Tak więc kibice meczu z Flotą nie zobaczyli, choć tak naprawdę nie mają czego żałować, bo obie drużyny stworzyły marnej jakości widowisko. Wprawdzie elblążanie od początku wykazywali większe chęci do gry niż rywale, to niewiele to dało. Dodatkowo przyjezdni w pierwszej odsłonie stworzyli zaledwie dwie sytuacji i obie wykorzystali.

Zobacz jak relacjonowaliśmy ten mecz
[live]103[/live]

W 24 min. praktycznie pierwsza wizyta gości w elbląskim polu karnym i od razu zakończona bramką. Niezdecydowanie obrońców Olimpii wykorzystał Piotr Tomasik, który mimo że był tyłem do bramki to zdołał się odwrócić i strzelił obok zupełnie zaskoczonego Krzysztofa Stodoły.

Drugie trafienie Flota zaliczyła w 40 min. a jej autorem okazał się Tomasz Ostalczyk. Przyjezdni przeprowadzili szybką kontrę tuż przed polem karnym obrońcy sygnalizowali jeszcze spalonego, arbiter jednak puścił akcję po czym na bramkę uderzył Ostalczyk. Stodoła zdołał jeszcze „wypluć” piłkę, ale przy dobitce był już bezradny.

Gospodarze przegrywali 0:2 choć wcale na taki wynik nie zasługiwali. To Olimpia stwarzała groźniejsze sytuacje i powinna prowadzić. Za każdym razem brakowało jednak skutecznego wykończenia akcji.
- Stworzyliśmy kilka sytuacji i sam nie wiem co się dziej, że nie potrafimy zamienić ich na bramkę – stwierdził Sławomir Szary, który mecz z Flotą oglądał z trybun (pauza za czerwoną kartkę) – Wiadomo, że nie można tego sprowadzić tylko i wyłącznie do szczęścia, ale faktycznie to nam nie dopisuje na tą chwilę.

Zobacz jak padały bramki:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=UbDXMx5ruaM&feature=feedu[/youtube]
Ale tego dnia gospodarzom szczęścia wyjątkowo brakowało. Już w 4 min. Daniel Koczom wbiegł w pole karne, strzelił z ostrego kąta, jednak piłkę pewnie złapał bramkarz Floty. Później napastnicy Olimpii jeszcze kilkakrotnie nękali bramkarza ze Świnoujścia tyle, że nieskutecznie. Często do akcji ofensywnych włączali się nawet obrońcy, ale i to nie pomogło. W 39 min. z rzutu wolnego uderzył Marcin Pacan i bramkarz gości z najwyższych trudem wybił piłkę na róg. Po chwili w olbrzymim zamieszaniu bramkarz wypuszcza piłkę i o mały włos a nie padłaby łupem gospodarzy.

Po przerwie iskierkę nadziei na lepszy wynik dała bramka Koczona zdobyta w 60 min. Po dośrodkowaniu z prawej strony napastnik Olimpii będąc w polu karnym uderzył płasko i piłka między nogami bramkarza wpadła do siatki.

Od tego momentu elblążanie postanowili zaatakować większą liczbą zawodników a swoje szanse na trafienie mieli Mateusz Kłodziejski, Lubomir Lubenow czy Łukasz Zaniewski. Za każdym razem jednak góra w tych pojedynkach byli obrońcy Floty. Ofensywnie nastawieni gospodarze narażali się na kontry przyjezdnych i po jeden z nich stracili trzecią bramkę. Futbolówka powędrowała na prawe skrzydło, po chwili wróciła w pole karne gdzie zupełnie niepilnowany Daniel Chyła uderzył głową poi długim rogu.

Dopełnieniem dramatu gospodarzy była sytuacja z ostatniej minuty pojedynku. Wychodzącego na czystą pozycję Damiana Misana zahaczył poza polem karnym bramkarz Stodoła, za co zobaczył czerwoną kartkę. Między słupkami zastąpił go zawodnik z pola Michał Pietroń, ale nie miał zbyt dużo pracy, bo kilkanaście sekund później arbiter zakończył spotkanie.

Konferencja po meczu:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=5vmHL9MPhr4[/youtube]

- Ciężkie i grząskie boisko spowodowało, że nie oglądaliśmy jakiegoś ciekawego widowiska – stwierdził po meczu Krzysztof Pawlak, trener Floty. – Wynik nie odzwierciedla tego co działo się na boisku. Doceniam jakość Olimpii, która stworzyła kilka sytuacji z których mogła zdobyć bramki. Wywozimy z trudnego terenu trzy punkty, a Olimpii życzę by w każdym meczu potwierdzała taką wartość piłkarską i co sprawi, że dźwignie się w tabeli.

Teraz przed Olimpią ważne chwile, bo wszystko wskazuje na to, że od poniedziałku zespół będzie miał nowego trenera. Jego nazwisko nadal utrzymywane jest w tajemnicy, ale wszystko wskazuje, że będzie to szkoleniowiec z zagranicy. W lepsze jutro wierzą także sami piłkarze.

- Przy całej naszej ciężkiej sytuacji w tabeli my jako zespół będziemy wierzyć do samego końca, dopóki będzie tylko możliwość na to by się podnieść – twierdzi Szary. – Przed nami jesienią jeszcze kilka meczy i potrzeba nam zwycięstwa i to na już. Wiara musi być w nas, w zespole i wśród wszystkich ludziach pracujących w klubie.
kmf

Olimpia Elbląg – Flota Świnoujście 1:3 (0:2)
0:1 – Tomasik (24), 0:2 – Ostalczyk (40), 1:2 – Koczon (60), 1:3 – Chyła (85).
Olimpia: Stodoła – Pietroń, Staniek, Pacan, Banasiak, Kaczmarczyk, Muszalik, Bartosiak (55’ Zaniewski), Kołodziejski (74’ Lubenow), Koczom, Iwan (67’ Buśkiewicz).
Flota: Waśków – Niewiara, Tomasik, Ostalczyk, Chyła, Nnamani (46’ Misan), Jasiński, Udarević, Broź (78’ Chi Fon), Kieruzel, Kalinowski (46’ Śpiączka).
Żółte kartki: Bartosiak, Banasiak, Pietroń, Zaniewski (Olimpia) - Broź, Kalinowski, Ostalczyk (Flota)
Czerwona kartka: Stodoła 90+1 (Olimpia).
Sędziował: Jarosław Chmiel (KS Warszawa).

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama