Reklama

Olimpia - Stal 2:2. Elblążanie spadają do III ligi!

08/06/2014 17:21

W ostatnim meczu tego sezonu żółto-biało-niebiescy zremisowali w Elblągu ze Stalą Mielec. To nie wystarczyło do utrzymania się w II lidze.

Olimpia Elbląg – Stal Mielec 2:2 (1:0)
1:0 — Ikim (10), 1:1 — Głaz (47), 1:2 — Skiba (58), 2:2 — Załucki (90+4 samob.)
Sędziował: T. Marciniak (Płock), żółte kartki: Podstolak, Łętocha, Getinger (S). Widzów blisko 2000
OLIMPIA: Zoch — Lewandowski, Kopycki (72 Kołosow), Ikim, Graczyk (48 Maciejak), Stępień (75 Petrache), Sedlewski, Sambor, Prusinowski, Sokołowski (84 Ressel), Leśniewski


Stawka niedzielnego spotkania dla elblążan była wysoka. W grę wchodziło tylko zwycięstwo i z tego zadania mieli się wywiązać piłkarze.
Już początek spotkania pokazał, że podopieczni trenera Adama Borosa, wyszli z wielką determinacją i dużym zaangażowaniem, by w jak najkrótszym czasie zdobyć gola i wyjść na prowadzenie. Już w 2 min. w dogodnej sytuacji znalazł się Rafał Leśniewski, lecz jego strzał odbił przed siebie bramkarz gości Wojciech Daniel, a dobitkę Radosława Stępnia , sparował na rzut rożny. Ataki elblążan nie ustawały. W 10 min. Kamil Graczyk z prawej stronny boiska dośrodkował na lewą stronę, tam do akcji włączył się Oleg Ikim, który z woleja z pola karnego umieścił piłkę w siatce.
Po tym golu goście wyprowadzili szybki kontratak, z 14 metrów strzelał Kamil Radulj, ale piłkę z najwyższym trudem na korner sparował Hieronim Zoch. Po 15. min elblążanie powinni wygrywać 2:0, ale główka Leśniewskiego z 5 metrów minęła bramkę. Nadal stroną przeważającą byli gospodarze, lecz przed polem karnym gości, brakowało im skuteczności.

Po przerwie ku zaskoczeniu wszystkich, po dośrodkowaniu Damiana Skiby w polu karnym gospodarzy najwyżej do główki wyskoczył Sebastian Głaz i umieścił piłkę w siatce. Po tym golu goście przeszli do śmielszych ataków i po dośrodkowaniu Krystiana Getingera, na listę strzelców wpisał się Skiba trafiając do siatki z 14 metrów. W 66 min. za faul w polu karnym przez Kamila Kościelnego na Romanie Maciejaku, sędzia wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Leśniewski, strzelił zbyt lekko i bramkarz gości nie miał problemu z wyłapaniem piłki. Od tego momentu drużyna elbląska dwoiła i troiła się, ale brakowało jej w sytuacjach podbramkowych skuteczności. W doliczonym czasie gry to goście dla gospodarzy strzelili gola po samobójczym strzale Mateusza Załuckiego.

Po meczu trener gospodarzy Adam Boros powiedział., — Szkoda, że nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, bo to mogła być kluczowa sytuacja w meczu. Szkoda też nie wykorzystanych sytuacji. Dziękuję zawodnikom za ambitną walkę do końca spotkania. JK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama