Reklama

Olimpia - Wissa Szczuczyn 4:2

16/04/2016 19:09

Żółto-biało-niebiescy pokonali w sobotę (16 kwietnia) na Agrykola Wissę 4:2 (2:1). Trzy bramki dla elblążan zdobył Piceluk, jedno trafienie dołożył Bojas.

[gallery=4]84112[/gallery]

Olimpia Elbląg - Wissa Szczuczyn 4:2 (2:1)
1:0, 2:0 — Piceluk (11,30), 2:1 — Guzowski (44 karny), 2:2 — Poduch (56 karny), 3:2 — Bojas (72), 4:2 — Piceluk (80)
OLIMPIA: Tułowiecki — Kubowicz, M. Pietroń (70 Ressel), Maciążek, Sokołowski, Ł. Pietroń (73 Szuprytowski), Iwanowski, Piceluk, Koza, Bojas (81 Graczyk), Kołosow (90 Bartkowski).


Zgodnie z oczekiwaniami Olimpia wywalczyła komplet puntów, ale jej gra w szczególności w pierwszej części meczu pozostawiała wiele do życzenia.

Gospodarze mieli przewagę, nadawali ton grze, ale grali niedokładnie i popełniali mnóstwo błędów nie tylko w akcjach ofensywnych, ale i defensywnych. Mimo to po 30 min, ze strzałów Pawła Piceluka prowadzili 2:0, choć w 17 min "olimpijczyków" od utraty gola uratował słupek. W tej części spotkania podopieczni trenera Adama Borosa powinni prowadzić 3:0, ale Anton Kołosow mając tylko przed sobą bramkarza gości, trafił prosto w niego. Tuż przed przerwą goście zdobyli kontaktowego gola z rzutu karnego za zagranie piłki ręką w polu karnym przez Rafała Maciążka.

Po przerwie ku zaskoczeniu wszystkich piłka tym razem trafiła w rękę Jacka Kozę i goście z "11" doprowadzili do wyrównania. Elblążanie jednak nie dawali za wygraną i w 72 min ponownie objęli prowadzenie, kiedy to Jakub Bojas przelobował bramkarza gości Mirosława Dziedzica. Wynik spotkania ustalił Piceluk finalizując podanie Kołosowa. Wcześniej gospodarze mieli rzut karny. Strzelał Dawid Kubowicz, bramkarz Wissy odbił piłkę przed siebie, po dobitce piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama