Reklama

Olimpia Elbląg pokonała Stal Rzeszów 2:0. Zdjęcia!

03/05/2014 19:40

Piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg pokonali w sobotę (03.05) Stal Rzeszów 2:0 po golach Tomasza Sedlewskiego w 7. min oraz Kamila Graczyka w 69. min. Po tym zwycięstwie żółto-biało-niebiescy awansowali na ósme miejsce w tabeli.

Pierwsi groźniej zaatakowali rzeszowianie. W 6. min wyprowadzili kontrę, po której Piotr Prędota wpadł z piłką w pole karne, ale niebezpieczeństwo wybiegiem zażegnał bramkarz Hieronim Zoch. Minutę później prostopadłe podanie z głębi pola od Radosława Stępnia otrzymał Tomasz Sedlewski i będąc w narożniku pola karnego nie zmarnował sytuacji. Strzelił obok wychodzącego z bramki Mirosława Lewandowskiego i piłka znalazła się w siatce.

Utrata bramki zmobilizowała Stal do większych ataków. W 26. min Prędota obsłużył Szymona Kaźmierowskiego, ten wygrał pojedynek biegowy z Tomaszem Lewandowskim i uderzając z pola karnego trafił w poprzeczkę. Goście nie dawali za wygraną i robili wszystko by doprowadzić do remisu. Byli nawet blisko szczęścia w 34. min. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Rafała Lisieckiego piłka minęła dwóch zawodników w polu karnym i niespodziewanie trafiła w rękę Olega Ichima. Sędzia podyktował karnego. Do piłki podszedł Kaźmierowski, jednak Zoch popisał się kapitalnym refleksem i obronił kolejny, trzeci rzut karny w tej rundzie.

Po przerwie w początkowej fazie gry goście częściej utrzymywali się przy piłce. Obrońcy Olimpii umiejętnie rozbijali ich ataki, przechodząc do szybkich kontr. W 55. min Stępień strzelił z ponad 25 metrów – piłkę zmierzającą pod poprzeczkę w ostatniej chwili na rzut rożny sparował bramkarz Stali. Rzeszowianie mogli wyrównać, Maciej Maślany z 10 metrów strzelił nad poprzeczką.

W 67. min w całkiem niegroźnej sytuacji, w narożniku pola karnego, Sedlewski walczył z dwoma zawodnikami gości o pikę i został podcięty przez jednego z nich, wywalczając rzut karny. Strzał Kamila Graczyka obronił bramkarz gości, dobitka była skuteczna i w ten sposób zrobiło się 2:0.
Później Stal robiła, co mogła, ale jej poczynania kończyły się przed polem karnym gospodarzy bądź pewnie interweniował Zoch.
— Spodziewaliśmy się trudnego meczu i tak też było. Jednak dla nas wszystko dobrze się skończyło. Dzisiaj byliśmy wolniejsi od naszego rywala, tym bardziej trzeba uszanować te punkty — stwierdził trener elblążan Adam Boros.
— Przyjechaliśmy po punkty. Kluczowym momentem był niewykorzystany rzut karny — stwierdził trener Krzysztof Łętocha. — W tej drużynie musi nastąpić metamorfoza, musimy walczyć o życie i zapewnić sobie byt w II lidze. Gospodarze wykorzystali nasze błędy i dlatego wyjeżdżamy bez żadnego punktu.
JK

[gallery=4]57483[/gallery]

Mecze 28. kolejki i aktualna tabela
[football]63,28[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama