Reklama

Olimpia Elbląg przegrała ze Świtem Nowy Dwór M. 0:1

12/10/2013 08:34

Piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg przegrali na własnym terenie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 0:1. Jedyny gol w tym spotkaniu padł w 74. min, a jego autorem był Kamil Szczepański. Gospodarze kończyli mecz w dziewięciu.

Jeszcze trzy tygodnie temu drużyna z Elbląga prowadziła w tabeli i wydawało się, że maszyna trenera Olega Raduszki z każdym meczem nabiera rozpędu. Coś się jednak zacięło. Bilans trzech ostatnich spotkań to raptem jeden punkt i jeden gol. 
W sobotę przeciwko Świtowi mogli już zagrać nieobecni ostatnio najlepszy snajper Olimpii Anton Kołosow (kartki) i Tomasz Lewandowski (po kontuzji), a mimo to punkty znowu zgarnęli rywale.

— U nas jest bardzo krótka ławka rezerwowych. Jak ktoś wypadnie ze składu, to robi się problem. Dzisiaj zabrakło Jacka Czerniewskiego — tłumaczy szkoleniowiec elblążan Oleg Raduszko.

Świt wygrał w sobotę w Elblągu 1:0, ale gdyby nie świetne interwencje w bramce gospodarzy Aleksiej Rogaczowa to rozmiary porażki byłyby na pewno większe. Bramkarz Olimpii w drugiej połowie miał ręce pełne roboty. Wcześniej, w pierwszych 45 minutach to gospodarze przeważali, stworzyli więcej sytuacji podbramkowych. Jednak żadnej nie zamienili na bramkę. 
Goście też mogli gola zdobyć jeszcze przed przerwą. Kamil Szczepański znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, trącił piłkę nogą, ale jakimś cudem Rogaczow ją zatrzymał.

Po przerwie Świt, dotąd koncentrujący się bardziej na defensywie, ruszył do ataku i szybko osiągnął przewagę. Właśnie za sprawą 23-letniego pomocnika było najgoręcej pod bramką Olimpii. W 54. min popisał się precyzyjnym uderzeniem sprzed pola karnego - Rogaczow przeniósł w ostatniej chwili piłkę nad poprzeczką. Za chwilę bramkarz Olimpii za chwilę wybronił także sytuację sam na sam ze Szczepańskim. Skapitulował w 74. min, kiedy 23-latek huknął po długim rogu z około 14 metrów. Jeszcze w doliczonym czasie gry, w podobnej sytuacji, trafił w słupek.

Gospodarze kończyli mecz w dziewięciu. W 78. min z boiska wyleciał Lewandowski ukarany czerwoną kartką za faul. Ten sam los spotkał Rafała Pietrewicza, który już w doliczonym czasie gry został po raz drugi w tym meczu ukarany żółtą kartką. 
Spotkanie może i by zakończyło się inaczej, gdyby w 70. min sędzia podyktował karnego za zagranie ręką piłki w polu karnym. Tomasz Białek kazał jednak grać dalej.

Po meczu Raduszko właśnie do arbitra miał najwięcej pretensji.
— Jestem bardzo niezadowolony z sędziowania tego meczu — przyznał wspominając m.in. sytuację z 70 minuty. — Później sędzia nie odgwizdał faulu na Lewandowskim i straciliśmy bramkę. 
— W pierwszej połowie chcieliśmy dać Olimpii rozgrywać piłkę, żeby zmusić ją do pozycyjnego ataku i spokojnie wyczekać — powiedział z kolei trener Świtu Mateusz Miłoszewski. — Wiedzieliśmy, że przyjdą okazje do tego, by zagrać z kontrataku. Mocno pracowaliśmy na to zwycięstwo i bardzo się z niego cieszę — dodał.

Olimpia Elbląg – 
Świt Nowy Dwór Maz.
 0:1 (0:0)

0:1 — Szczepański (74);
sędziował: Białek (Gorzów Wielkopolski); czerwone kartki: Lewandowski, Pietrewicz (Olimpia); żółte kartki: Pietrewicz, Rogaczow (Olimpia), Szczepański, Szabat, Zawiska (Świt); widzów: ok. 350

OLIMPIA: Rogaczow — Lewandowski, Kopycki, Ichim, Kołosow, Skierkowski (80 Molga), Graczyk, Ressel, Pietrewicz, Lisiecki (60 Piotrowski), Leśniewski




[gallery=4]50761[/gallery]

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo[live]194[/live]

Wyniki 12. kolejki i aktualna tabela[football]63/12[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama