Reklama

Olimpia Elbląg remisuje z Garbarnią Kraków 1:1

07/10/2012 12:36

Sobotni mecz w Elblągu odbywał się przy padającym deszczu i nic też dziwnego, że widowisko należało do przeciętnych, choć woli walki żadnej drużynie nie brakowało.

Olimpia i Garbarnia do meczu przystępowały w dobrych nastrojach, choćby z tego powodu, że żadna z nich w ostatniej kolejce nie doznała porażki. Przed meczem trener gości Marek Motyka obawiał się spotkania, ale nie dopuszczał myśli o przegranej.
- Przed meczem remis przyjąłbym w ciemno, ale teraz po meczu mam niedosyt.Z przebiegu gry powinniśmy zdobyć komplet punktów na które w pełni zasłużyliśmy. Straciliśmy gola w samej końcówce i jak widać szczęście uśmiechnęło się tym razem do gospodarzy.

Przyjezdni rozpoczęli mecz pięcioma zawodnikami w drugiej linii, zagęścili środek boiska i czyhali na kontry. Z kolei elblążanie większość akcji rozpoczynali od Tomasza Sedlewskiego, który stwarzał największe zagrożenie pod bramką gości. Już w 16 min min z 18 metrów dość silnie uderzył, ale piłka przeleciała obok bramki. Trzy minuty później po rzucie rożnym Lubomira Lubenowa, Olimpia powinna wyjść na prowadzenie, ale Maciej Bobek z 8 metrów strzelił głową w środek bramki, prosto w ręce Martina Szwieca.

W 27 min Garbarnia przeprowadziła szybką kontrę i tuż przy linii końcowej boiska Michał Ressel sfaulował jednego z zawodników gości. Rzut wolny w pole bramkowe wykonał Marcin Siedlarz, do główki najwyżej wyskoczył Marcin Pluta i piłka odbijając się od słupka wpadła do siatki. W 39 min przejawiający dużą chęć do gry Sedlewski zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego i piłka odbiła się od słupka, którą do siatki skierował Anton Kołosow. Niestety arbiter pomocniczy zasygnalizował spalonego i bramka nie została uznana.

Po przerwie zespoły sporo biegały, dużo walczyły, ale ich akcje zazwyczaj kończyły się przed polem karnym, bądź w porę interweniowali bramkarze. Wreszcie w 86 min w zamieszaniu podbramkowym Kołosow z bliska uderzył i zdobył wyrównującego gola. W doliczonym czasie gry goście mogli wyjść na prowadzenie, ale po strzale Krzysztofa Kalemby niebezpieczeństwo w ostatniej chwili zażegnał Aleksiej Rogaczew.

Po meczu trener gospodarzy Oleg Raduszko powiedział:
- To my stworzyliśmy więcej groźnych sytuacji i to my na te trzy punkty zasłużyliśmy. Ale jak się nie wykorzystuje wybornych sytuacji, to trudno mówić o zwycięstwie.
Jerzy Kuczyński

Olimpia Elbląg - Garbarnia Kraków 1:1 (0:1)
0:1 - Pluta (27), 1:1 - Kołosow (86)
żółte kartki:Sedlewski, Burzyński, Paprocki (Olimpia), Pluta (Garbarnia)
Olimpia: Rogaczew - Ressel, Lewandowski, Ichim (62 Burzyński), Miecznik, Bobek (57 Paprocki), Broniarek, Lubenow, Sedlewski, Kołosow, Taibow.


[gallery=4]36008[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama