Reklama

Olimpia Elbląg wygrała z Bogdanką Łęczna 1:0

05/11/2011 13:02

Piłkarze Olimpii Elbląg wygrali w sobotę z Bogdanką Łęczna 1:0. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył Bartosz Iwan w 67. minucie. Od 73. minuty elblążanie grali w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartką został ukarany Lubomir Lubenow.

Drugie zwycięstwo piłkarzy Olimpii w I lidze obejrzało w sobotę niespełna 300 kibiców. Najwierniejsi fani mieli co świętować po meczu. Żółto-biało-niebiescy pierwsze zwycięstwo odnieśli 27 sierpnia z Polonią Bytom 2:1. Po serii jedenastu meczów bez wygranej, w sobotę gol Bartosza Iwana zapewniła beniaminkowi z Elbląga trzy punkty.

Obie drużyny w sobotę nie stworzyły za wielu groźnych sytuacji. Jako pierwszy na bramkę gości strzelał Iwan w 17. min, ale bardzo niecelnie. Piłkarze z Łęcznej swoje szansy na gola szukali w grze z kontry. Ale ich groźniejsze akcje przeważnie były przerywane przez gospodarzy przed polem karnym. Najgroźniej pod bramką Olimpii w pierwszej połowie było tuż przed przerwą, kiedy obrońcom uciekł Michał Zuber i strzelił z prawej strony boiska. Gospodarzy od utraty bramki uratowała świetna interwencja Krzysztofa Stodoły.

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo
[live]111[/live]Jedyny gol w sobotnim spotkaniu padł po stałym fragmencie gry i precyzyjnym dośrodkowaniu Mariusza Muszalika z rzutu rożnego. Tym razem Bartosz Iwan, który wcześniej seryjnie przegrywał pojedynki z obrońcami gości, jako pierwszy uderzył piłkę głową i posłał ją do siatki. Największe emocje były jednak jeszcze przed kibicami, bowiem od 73. min gospodarze grali w dziesiątkę, po tym jak sędzia zbyt pochopnie ukarał po raz drugi żółtą kartką Lubomira Lubenowa. Od tej pory piłkarz Olimpii oglądał mecz z trybun. Trener elblążan Anatolij Piskovec podczas pomeczowej konferencji tylko raz podniósł głos. Komentując pracę sędziego. - To był rzut wolny dla nas i Lubenow wziął piłkę, żeby go wykonać, a dostał żółtą kartkę – dziwił się.

Sędzia Michał Zając jeszcze dwukrotnie wystawił nerwy kibiców na dużą próbę. Najpierw doliczając cztery minuty do regulaminowego czasu gry, a później, gdy już w doliczonym czasie gry chcąc ukarać Sławomira Szarego za utrudnianie rywalom wznowienia gry wyciągnął z kieszeni… czerwoną kartkę. Zreflektował się jednak i ostatecznie piłkarz Olimpii został ukarany żółtym kartonikiem.

Piłkarze z Łęcznej w ostatnich minutach nie mieli pomysłu na zdobycie gola. Chociaż w 90. min byli blisko, Olimpię uratowała poprzeczka.

[gallery=4]22935[/gallery]
- Aż dziwne, że Olimpia dotychczas zdobyła tylko 9 pkt. Ale w najczarniejszych snach nie przewidywałem, że kolejne punkty będą zdobywali na nas. Chyba za bardzo czekaliśmy na tą jedną sytuację, która da nam bramkę – powiedział po meczu trener piłkarzy z Łęcznej Piotr Rzepka. - Po nieszczęśliwie straconym golu ze stałego fragmentu gry, zaczęliśmy grać chaotycznie do przodu, żeby tylko coś strzelić. Dzisiaj mieliśmy wyjątkowo mało sytuacji. Po raz pierwszy odkąd jestem w Bogdance tak się źle czuję. Z całym szacunkiem dla Olimpii, moi zawodnicy powinni dać sobie dzisiaj radę.

Ukraiński trener Olimpii przyznał, że mecz był wyrównany. – Zmierzyły się dwa równorzędne zespoły, dzisiaj ważna była gra z kontrataku – powiedział. – Nie zawsze nam to wychodziło. Dajemy szansę każdemu, młodzież wychodzi na boisko. Zrobiliśmy tylko trochę, przed nami jeszcze dużo pracy. Piłkarze dobrze trenują, dają z siebie wszystko i powoli pojmują jakim systemem będziemy grali. Mamy jeszcze dwa mecze w tym roku i chcemy je wygrać.

W Olimpii od tygodnia testowany jest japoński napastnik 26-letni Hideaki Takeda, ostatnio zawodnik łotewskiego FC Gulbene. – To dobry piłkarz – mówi trener Piskovec. – Żeby podpisać kontrakt musimy go zobaczyć przynajmniej w trzech meczach. Na razie nie mamy jego dokumentów potwierdzających, że jest wolnym zawodnikiem.
AKT

[football]39, 18[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama