Reklama

Olimpia Elbląg zremisowała z Radomiakiem w Radomu 0:0

27/10/2012 18:03

Czerwona kartka dla Nadzijewskiego, sędzia, który nie uznał gola i na koniec wypadek w drodze powrotnej do Elbląga - piłkarze Olimpii nie będą dobrze wspominali wyprawy do Radomia, gdzie w sobotę w arcytrudnych warunkach zremisowali z Radomiakiem 0:0.


Wyprawy do Radomia piłkarze Olimpii, mimo zdobytego dosłownie na trudnym terenie jednego punktu, na pewno nie będą dobrze wspominali. Przede wszystkim, dlatego że w drodze powrotnej autokar, którym podróżowali, wpadł w poślizg i wylądował w przydrożnym rowie (Więcej tutaj).


Także samego meczu, a bardziej sędziego Marcina Bielawskiego, zawodnicy z Elbląga nie będą dobrze wspominali. Na trzy godziny przed spotkaniem na całej płycie boiska w Radomiu zalegała 3-4-centymetrowa warstwa śniegu. Gospodarze wzięli się do odśnieżania, a sędzia zdecydował się rozpocząć to spotkanie, co prawda z półgodzinnym opóźnieniem.

Warunki na boisku nadal był anormalne, a do tego spotkanie odbywało się bez udziału kibiców (kara za zachowanie fanów Radomiaka w poprzednim meczu). Trudno w przypadku sobotniego meczu mówić o piłkarskim widowisku, bo na jego stworzenie nie pozwalał stan murawy. Często piłka momentalnie stawała w miejscu, grzęznąc w śniegu. Na dodatek Olimpia od 22. min grała w dziesiątkę, bo sędzia pokazał od razu czerwoną kartkę Witalijemu Nadzijewskiemu, który najpierw faulował, a później rzucił śnieżką w zawodnika gospodarzy. 


Godne odnotowania były dwie sytuacje. Pierwszą mieli gospodarze, jeszcze w 18. min, kiedy Piotr Prędota znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Olimpii. Napastnik Radomiaka powinien zdobyć bramkę, bo nie przeszkadzali mu ani obrońcy, ani śnieg. A jednak w tym pojedynku górą był Aleksiej Rogaczow, broniąc piłkę po strzale z kilku metrów.

Drugą sytuację mieli goście w 79. min. Lubomir Lubenow z rzutu wolnego zagrał w pole karne, a tam zamykający akcję Anton Kołosow umieścił piłkę w bramce. Radość gości trwała krótko, bo sędzia gola nie uznał dopatrując się wcześniej faulu Olga Ichima na bramkarzu. Ta sytuacja wywołała wiele kontrowersji. 

— O sytuacji, w której zdobyliśmy bramkę muszę powiedzieć, że sędzia ukradł nam trzy punkty — powiedział na konferencji prasowej Oleg Raduszko i dodał. — Gratuluję swojemu zespołowi męskiego charakteru, bo w takich warunkach grać w dziesięciu od 25 minuty i oprócz jednego momentu, gdzie jeszcze graliśmy w komplecie, zespół przeciwnika nie stworzył żadnej sytuacji. Powiem szczerze, że od takich meczów trenerom zdrowia nie przybywa. My od razu proponowaliśmy przełożenie meczu na późniejszy termin. W takich warunkach, ciężko grę nazwać piłką nożną. Nie mogę zrozumieć, dla kogo dziś graliśmy, tym bardziej, że nie było kibiców. 


— Zawodnicy w przerwie w szatni trzęśli się z zimna i obawiam się, że co prawda nie ma kontuzji, ale martwię się czy po graniu w takich warunkach nie będzie kilku zapaleń płuc — powiedział z kolei trener gospodarzy Armin Tomala.
AKT

Olimpia Elbląg — 
Radomiak Radom
 0:0

sędziował: Bielawski (Katowice); czerwona kartka: Nadzijewski (Olimpia); żółte kartki: Byszewski (Radomiak)
Olimpia: Rogaczow — Lewandowski, Nadzijewski, Ichim, Kołosow, Lubenow (46 Taibow), Ressel, Scherfchen, Sedlewski, Paprocki, Ślifirczyk (27 Bobek)


[football]60, 14[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama