Piłkarze Olimpii Elbląg w meczu ze swoją imienniczką z Grudziądza zaprezentowali się lepiej niż w ostatnich pojedynkach, ale było to za mało aby wywalczyć komplet punktów. Po meczu kilkudziesięciu kibiców zebrało się pod budynkiem klubowym, a gdy nie doczekali się rozmowy z trenerem wybili szybę w drzwiach wejściowych.
Po ostatnich zawirowaniach w sztabie szkoleniowym, dla elblążan mecz z innym beniaminkiem, Olimpią Grudziądz, miał być najlepsza okazją na odbicie się od dna. I faktycznie gospodarze, zwłaszcza w pierwszej połowie, zagrali dobrze, momentami spychając rywali do głębokiej defensywy. Aktywny tego dnia Paweł Buśkiewicz wespół z Mateuszem Kołodziejskim najczęściej nękali obronę z Grudziądza. Pierwsza okazja do zdobycia bramki była już w 8 min. Wtedy to z lewej strony wzdłuż bramki zagrał Kołodziejski, ale podanie było minimalnie za mocne i do futbolówki nie doszedł Buśkiewicz. Chwilę później znów dośrodkowanie Kołodziejskiego, a strzał sprzed pola karnego Krzysztofa Kaczmarczyka pewnie łapie bramkarz Marcin Wróbel.Olimpia Elbląg - Olimpia Grudziądz 0:0
Olimpia E.: Stodoła - Dremnliuk, Szary, Staniek, Pacan, Kaczmarczyk, Sierant, Zaniewski (75 Pawlak), Lubenow, Kołodziejski (70 Banasiak), Buśkiewicz.
Olimpia G.: Wróbel - Ratajczak, Kowalski, Dąbrowski, Kokoszka, Grischok (46 Cieciura), Kryszak (46 Białek), Kościukiewicz, Frańczak, Dziedzic, Ruszkul (80 Tumicz).
Żółte kartki: Lubenow, Banasiak, Pacan (Olimpia E.) - Ratajczak, Frańczak, (Olimpia G.).
Czerwona kartka: Szary (81).
Sędziował: Jacek Zygmunt (Podkarpacki ZPN).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!