Reklama

One wiedzą w czym tkwi sekret dobrej nalewki

17/09/2012 07:02

Maliny są oczywiście z mojego ogródka. Wszystkie trzy robimy nalewki z własnych owoców. W tym też tkwi sekret ich doskonałego aromatu i smaku - mówi Emila Piaścik z Tolkmicka.

Trzy mieszkanki Tolkmicka: Danuta Bondarenko, Maria Oleszkiewicz i Emilia Piaścik zarzekają się, że nie rywalizują ze sobą. Ich nalewki są zawsze równie doskonałe: kuszą aromatem i cudownie smakują. Tylko od upodobań kulinarnych jurorów zależy, która z pań, w kolejnym konkursie, zdobywa laury.
Jurorom regionalnego finału konkursu "Smaki Warmii, Mazur i Powiśla" najbardziej smakowała domowa nalewka porzeczkowa Emilii Piaścik. Ale docenili oni też "Moc natury" Danuty Bondarenko (drugie miejsce w kategorii "napoje regionalne") i nalewkę z aronii Marii Oleszkiewicz (trzecie miejsce).

— Ze swoją nalewką chyba trafiłam w gust głównego jurora — śmieje się pani Emilia. — Chociaż ja też uważam, że ze wszystkich nalewek, które do tej pory robiłam, ta z czerwonej porzeczki była najsmaczniejsza i wyjątkowo "lekka". Juror, który ją oceniał, przyznał się, że nie gustuje w nalewkach, ale moja mu smakuje, bo nie jest przesłodzona.

Pani Emilia przyznaje, że przejrzała tony literatury na temat produkcji nalewek.
— Są różne szkoły na ten temat — mówi Emilia Piaścik. — Nawet, gdy się spotykamy we własnym gronie i rozmawiamy o nowych przepisach, każda z nas modyfikuje je na swój sposób.
Pani Emilia bez oporów zdradza swój sekret. — Owoce zalewam spirytusem i trzymam je w słoju przez miesiąc. Potem je odcedzam i dopiero wtedy zasypuję cukrem — opowiada Emilia Piaścik. — Gdy do owoców od razu trafia cukier, one szybko fermentują i potem nalewka ma posmak wina. A to na pewno nie jest jej zaletą.

Danuta Bondarenko specjalizuje się w nalewkach "zdrowotnych", m.in. z akacji, lipy, aronii, czarnego bzu. "Moc natury" to nalewka z dzikiej róży.
— To jest skarbnica witaminy C — chwali swój wyrób Danuta Bondarenko. — Na przeziębienie jest doskonała. Wystarczy, że się wypije jeden kieliszek - rozgrzeje i na pewno pomoże rozprawić się z chorobą.

Przyrządzanie nalewek jest prawdziwą pasją pani Danuty. Swoimi sekretami chętnie się dzieli.
— Nie każdy wie, że kwiaty lipy, czy akacji trzeba zbierać do godz. 11. Kwiaty muszą być w pełni rozkwitłe. Np. kwiat akacji ma taki języczek, jak lwia paszcza. Na języczków znajduje się pyłek. Pyłek musi być seledynowy - wtedy jest najlepszy czas na zbiór. Jeżeli ten moment się przegapi, nalewka nie będzie już miała tego wyjątkowego aromatu, z którego słynie.

Maria Oleszkiewicz, podobnie, jak jej koleżanki, też wyznaje zasadę, że najlepsze nalewki wychodzą z tego, co rośnie w przydomowym ogrodzie, w sadzie i w najbliższej okolicy.
— Jesteśmy trzy, więc musimy eksperymentować, żeby nasze propozycje konkursowe się nie pokrywały — podkreśla Maria Oleszkiewicz. — Moja nalewka z aronii zajęła trzecie miejsce. Teraz próbuję zrobić nalewkę z owoców leśnej róży.

Wszystkie trzy panie podkreślają, że najlepszy smak i aromat każda nalewka ma dopiero po kilku latach "leżakowania". Niełatwo to osiągnąć, bo pyszna zawartość odstawianych do piwnicy butelek kusi przy każdej okazji. I na to panie mają radę.
— Najlepiej taką butelkę odstawić w upatrzone miejsce i natychmiast o niej zapomnieć — radzi ze śmiechem Emilia Piaścik.

Laureatką regionalnego finału konkursu "Smaki Warmii, Mazur i Powiśla" w Lidzbarku Warmińskim jest też Teresa Szeląg z Kamionka Wielkiego (gm. Tolkmicko). Pani Maria dostała nagrodę specjalną za najlepszy produkt regionalny, czyli opieńki w pomidorach.

— Właściwie to nagroda dla naszego całego Koła Gospodyń Wiejskich, a nie tylko dla mnie — podkreśla Teresa Szeląg. — Przepis wymyśliłyśmy wspólnie, ja tylko te opieńki przygotowałam.
Jak się je przyrządza? — W bardzo prosty sposób — zapewnia pani Teresa. — Opieńki trzeba umyć i ugotować, marchew utrzeć na tarce, cebulę pokroić. Następnie marchew i cebulę osobno się dusi. Ugotowane opieńki, duszoną marchew i cebulę wrzuca się do wspólnego garnka, dodaje się trochę cukru i vegety do smaku oraz bardzo dojrzałe pomidory, najlepiej ze swojego ogródka. Potem wszystko trzeba podgotować i wrzucić do słoików. Opieńki doskonale smakują i na zimno i na ciepło. Są doskonałym dodatkiem do pizzy.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama