— Najgorsza jest świadomość, że Szymonek mógłby przeżyć, gdybym zaraz po tym wypadku pojechał z nim na pogotowie lub wezwał lekarza — przyznał dzisiaj (12.01) przed sądem Tomasz M., oskarżony o śmiertelne pobicie 1,5-rocznego chłopczyka.
Dzisiaj (12.01) przed Sądem Okręgowym w Elblągu ponownie ruszył proces 24-latka oskarżonego o śmiertelne pobicie półtorarocznego synka swojej konkubiny. Szymonek zmarł w wyniku krwotoku wewnętrznego, wywołanego silnym uderzeniem w brzuch. Sekcja wykazała, że dziecko miało pękniętą wątrobę, stłuczone serce i nerki. Tomaszowi M. grozi do 12 lat więzienia — nie przyznaje się do winy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!