Nie rozumiem jak można tak traktować ludzi. Jadłodajnia przy ulicy Winnej to nie jest przecież Hilton, czy Słowiańska — mówi Czytelnik, którego zbulwersowało przedzielenie stołówki parawanem na dwie części - jak to on ujął dla "plebsu" i "arystokracji".
— Z posiłków korzystają tu biedni, pokrzywdzeni przez los ludzie. Czy nawet w tym miejscu muszą czuć się oni nadal gorsi od innych — pyta się Czytelnik, który dwa dni temu odwiedził jadłodajnię przy ul. Winnej prowadzoną przez Zakład Aktywności Zawodowej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!