Przepompownia w Różanach jest jedyną ocalałą na całym terenie Żuław Elbląskich. Poza nią zostały już tylko dwa kominy świadczące o istnieniu innych przepompowni. Niestety budynek od lat niszczeje. W dachu pojawiła się wielka dziura, która wczoraj, 9 grudnia, dzięki zaangażowaniu elbląskiego oddziału PTTK została już naprawiona.
O historii tego miejsca opowiedział nam Leszek Marcinkowski, kierownik elbląskiego biura PTTK. - Całe Żuławy Wiślane były non stop narażane na zalania i powodzie - opowiadał. - Teren Żuław, to teren podmokły, depresyjny, położony poniżej poziomu morza. Przepompownia parowa w Różanach leży akurat na terenie Żuław Elbląskich. Żuławy Elbląskie, to jest około 28 tys ha i z tego prawie 17 tys ha, to tereny położone poniżej poziomu morza, więc wiadomo, że trzeba te tereny odwadniać, żeby mogły być użytkowane rolniczo. Dlatego też jest system pomp i przepompowni. Zanim powstały te przepompownie, był cały system wiatraków odwadniająco-nawadniających, które odwadniały poldery założone na Żuławach. Prawdopodobnie tam, gdzie teraz stoi przepompownia w Różanach, stał taki wiatrak odwadniająco-nawadniający. Na dawnych mapach niemieckich możemy zauważyć całkowicie inny przebieg rzeki, układ dróg, który tam się znajdował. Te wiatraki nie były w stanie odpompowywać wody z tych folderów. Na przykład polder Różany jest wielkości około 0,5 tys ha. W związku z tym zaczęto budować przepompownie parowe. Pierwsza taka parowa przepompownia powstała w Piotrowie koło Żelichowa w 1840 roku. Potem systematycznie zaczęły powstawać kolejne.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!