Reklama

Pięć lat za śmiertelne pobicie

02/09/2010 16:08

— Sprawiedliwość zatriumfowała, chociaż pięć lat za zabicie człowieka, to stanowczo za mało — mówi Andrzej Sztuczka, ojciec pobitego chłopaka.

Jacek B. pseudonim Jazon, oskarżony o śmiertelne pobicie pod Bowling Clubem, został dzisiaj (2 września) już po raz kolejny uznany za winnego. Podobnie jak w dwóch poprzednich procesach sąd wymierzył mu karę 5 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny, obrońca już zapowiedział złożenie apelacji. 




Przypomnijmy: do śmiertelnego pobicia 24-letniego Pawła doszło w lipcu 2007 roku pod jednym z elbląskich klubów nocnych. Mimo iż od tamtych wydarzeń minęły już ponad trzy lata, nie udało się pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich sprawców. Pierwszy proces w tej sprawie ruszył w styczniu 2008 roku. Na ławie oskarżonych zasiadł wówczas Jacek B. i były bokser Marcin P. Obaj zostali skazani na 5 lat więzienia. Za kratki trafił jednak tylko Marcin P., który przyznał, że uderzył 24-latka. Jazon za pośrednictwem obrońcy odwołał się od wyroku, a Sąd Apelacyjny nakazał jego ponowne rozpatrzenie.

Identycznie zakończył się drugi proces Jacka B. Wczoraj Sąd Okręgowy w Elblągu po raz trzeci uznał, że oskarżony jest winny zarzucanych mu czynów.
Sędzia Marek Omelan uzasadniając swój werdykt przyznał, że był to bardzo żmudny proces. Opierał się w głównie na poszlakach, które jednak zdaniem sędziego tworzą spójny łańcuch wskazujący na udział oskarżonego w tym zdarzeniu.
 Nie bez znaczenia w ocenie sądu był również fakt, że po pobiciu Jacek B. ukrywał się. Osoba niewinna, nie mająca nic do ukrycia, nie musiałaby tego robić. 



To, co dla sądu jest jednoznaczne, zupełnie inaczej wygląda z punktu widzenia obrońcy, który już wczoraj zapowiedział odwołanie się od wyroku.
— Dwukrotnie sąd nakazywał ponowne rozpatrzenie tej sprawy, a ten wyrok niczym więc nie różni się od poprzednich — stwierdza mecenas Stanisław Borzdyński. — Sędzia, w mojej ocenie, nie uwzględnił wytycznych Sądu Apelacyjnego, a materiał dowodowy zmienił się na korzyść mojego klienta. Sąd nie wziął jednak tego pod uwagę.


Zdaniem obrońcy łańcuch poszlak wcale nie układa się w spójną całość, która obciąża jego klienta.
— Obrona ma prawo podważać wyrok — kwituje Andrzej Sztuczka, ojciec zabitego Pawła. — Jednak w moim odczuciu zatriumfowała sprawiedliwość, chociaż 5 lat za zabicie człowieka, to żadna kara. Jestem też pełen podziwu za wnikliwość sędziego prowadzącego sprawę — dodaje.

Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama