Reklama

Piłkarskie derby Elbląga. Olimpia wygrała z Concordią 3:0

27/04/2014 13:52

Piłkarskie derby Elbląga w II lidze zakończyły się wysokim zwycięstwem Olimpii 3:0. Zwycięstwem jak najbardziej zasłużonym i zbliżającym ją do miejsca w pierwszej ósemce.

Rekordowa liczba prawie 2000 kibiców przyszła w niedzielę na stadion przy ul. Agrykola, by obejrzeć starcie dwóch elbląskich II-ligowców. I nie zawiedli się, bo zobaczyli całkiem dobry mecz, zwłaszcza w wykonaniu piłkarzy Olimpii. Wygrali jak najbardziej zasłużenie, byli zespołem zdecydowanie lepszym i to we wszystkich elementach gry. Wykazali także większą determinację i walczyli na całym boisku.

Żółto-biało-niebiescy od samego początku, grając pressingiem, nie pozwalali Concordii zbytnio na rozgrywanie akcji. Sami odważnie atakowali, a na bramkę Concordii, która wystąpiła w roli gospodarza, strzelali: Tomasz Sedlewski, Kamil Graczyk i Tomasz Lewandowski. Piłka mijała światło bramki. W 28. min podopieczni trenera Jesusa Vicente Gimeneza byli blisko objęcia prowadzenia. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Shotaro Okadę, piłka trafiła w pole bramkowe pod nogi Adolfa Lopeza, ten uderzył, ale prosto w ręce bramkarza Hieronima Zocha. Jak się później okazało, była to jedyna sytuacja gospodarzy do zmiany wyniku w pierwszej połowie.
Do podstawowego składu Olimpii powrócił Anton Kołosow (poprzedni mecz z Siarką Tarnobrzeg, przegrany 0:1, rozpoczął na ławce rezerwowych). I to właśnie on był autorem pierwszej bramki. To był czwarty rzut rożny w tym meczu żółto-biało-niebieskich, dośrodkował Radoław Stępień, a Kołosow skierował piłkę do siatki.
To dodało Olimpii jeszcze więcej sił. Zaledwie siedem minut później było już 2:0. Po kolejnym stałym fragmencie gry zakotłowało pod bramką Concordii, głową strzelał Kołosow, a sytuację chciał ratować Carlos Garcia-Muno. Zrobił to tak niefortunnie, że piłka po raz drugi ugrzęzła w bramce.

Po przerwie, prowadząc 2:0, piłkarze Adama Borosa kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i nadal nie pozwalali na zbyt wiele rywalowi. W 63. min z 18 metrów uderzył Kamil Graczyk, lecz piłka minęła światło bramki. Za chwilę zmienił go Rafał Leśniewski, a ten zdobył trzeciego gola dla Olimpii z rzutu karnego podyktowanego za faul na Kamilu Kopyckim.
Gospodarze chcieli koniecznie zdobyć honorowego gola. Byli blisko celu. Na pięć minut przed końcem, po dwójkowej akcji Manuela Pereza z Hectorem Ibanezem, ten ostatni przestrzelił z 12 metrów.

— Zwycięstwo na pewno cieszy, ale i też mam pretensje do swoich zawodników za pierwszą część meczu. Nie potrafiliśmy, stworzyć sobie groźniejszych sytuacji z gry, a jedynie po stałych fragmentach — powiedział po meczu trener Olimpii Adam Boros.
— Gratuluję sukcesu naszemu rywalowi. Olimpia wygrała zasłużenie. Chociaż jesteśmy w dolnych rejonach tabeli, to w każdym meczu będziemy walczyli o punkty — podsumował trener Concordii Jesus Vicente Gimenez.
Jerzy Kuczyński

Concordia Elbląg–Olimpia Elbląg 0:3 (0:2)
0:1 — Kołosow (32), 0:2 — Garcia-Munoz (39 samob), 0:3 — Leśniewski (66 karny); sędziował: Bzowski (Tczew); żółte kartki: Lopez, Garcia-Munoz (Concordia); widzów: około 2000
CONCORDIA: Hrynowiecki — Broniarek, Burzyński, Fujikawa, Lopez (74 Tomczuk), Perez, Nakatani, Okada (46 Ibanez), Zapata (73 Ondoua), Garcia-Munoz, Lewandowski (78 Jastrzębski)
OLIMPIA: Zoch — Lewandowski, Ichim, Ressel (80 Sokołowski), Sambor, Graczyk (63 Leśniewski), Stępień, Sedlewski (70 Piotrowski), Kołosow (69 Maciejak). Prusinowski, Kopycki


Mecze 27. kolejki[football]63,27[/football][/b]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama