Reklama

Piwosze i pasjonaci piwnych gadżetów spotkali się na Elbląskiej Giełdzie Birofilów

10/12/2011 16:48

Jeden zbiera podstawki z dawnych republik sowieckich (było ich, przypomnijmy, 15), inny specjalizuje się kuflach i szklankach. Są też tacy, którzy zbierają kapsle lub otwieracze. Wszyscy oni, kolekcjonerzy piwnych gadżetów, spotkali się w sobotę (10.12) na VI Elbląskiej Giełdzie Birofilów.

Gościnny lokal "U Aktorów" przy ul. Dębowej pękał dosłownie w szwach. Ponad stu hobbystów-birofilów, ich zbiory i goście, szczelnie wypełnili pomieszczenie.

 

Dominowali zbieracze kapsli. Nie brakowało jednak miłośników i innych piwnych gadżetów - kufli, szklanek (zwanych z niemiecka pokalami), otwieraczy, podstawek, etykiet. Można było zobaczyć nawet okazałe kegi, czyli polskie poczciwe nalewaki.


Marek i Jacek przyjechali na elbląską giełdę z Gdyni. A razem z nimi dwie kolekcje - podstawek z polskich browarów i otwieraczy.


— W Elblągu jesteśmy już trzeci raz. Zawsze jest okazja, by coś wymienić, sprzedać lub kupić — mówią gdynianie.
Hobbiści jeżdżą też na inne polskie giełdy birofilskie, w tym największą - w Żywcu.




Na parkingu przy ul. Dębowej widać było nie tylko elbląskie i gdyńskie rejestracje. Byli zbieracze z Lidzbarka Warmińskiego, Olsztyna, ale też i z Odległej Litwy.

Kestutis Zuzevicius zbiera podstawki z dawnych republik sowieckich, w tym oczywiście i z Litwy.


— W tych czasach na Litwie działało zaledwie siedem, ale za to bardzo dużych browarów — opowiada. — Teraz wszystkie zostały przejęte przez duże koncerny międzynarodowe. Powstało jednak dużo małych browarów. Warzących piwo metodami tradycyjnymi — dodaje Zuzevicius.


Jego kolega, Richardas Stankevicius, zbiera etykiety z browarów z całego świata.
— Mam ich już 14 tysięcy — chwali się Litwin.


Etykiety zbiera także Andrzej Szulc, jeden z organizatorów piwnej giełdy, zarazem wiceprezes Elbląskiego Klubu Birofilów. 
Pan Andrzej specjalizuje się w etykietach spoza Europy. Wyjątek dla naszego kontynentu zbieracz zrobił tylko dla etykiet browaru elbląskiego.


— Kiedyś, jeszcze w latach 70., zdobywało się je pisząc do browarów. Teraz zazwyczaj, by zdobyć coś nowego trzeba to kupić lub się wymienić. Choć nie zawsze — mówi Andrzej Szulc. Elbląski zbieracz może pochwalić się owocną korespondencją z browarem w Bhutanie (królestwo w Himalajach - leżące pomiędzy Indiami i Chinami).
— W liście zwrotnym przesłali mi etykietę. To unikat w Polsce — mówi Andrzej Szulc. Pan Andrzej może też pochwalić się etykietą z jedynego browaru w Pakistanie. To także cymelium, gdyż w Pakistanie, jako kraju muzułmańskim, produkowanie alkoholowych używek nie jest, łagodnie mówiąc, dobrze widziane.


Wiceprezes elbląskich birofilów ma łącznie 15 tysięcy etykiet (500 z samych Chin).
Taki zbiór wymaga czasu.


— Przynajmniej godzinę dziennie poświęcam moim zbiorom — mówi pan Andrzej.

Choć nie wskazuje na to smukła sylwetka, nasz rozmówca sam jest miłośnikiem napoju z pianką.
— Może nie tyle smakoszem, co degustatorem — podkreśla. — Gdy odwiedzam jakieś miasto, zawsze lubię skosztować miejscowego piwa. Choć najbardziej lubię piwa ciemne — kończy wiceprezes Elbląskiego Klubu Birofilów.

A na giełdzie "U Aktorów" królował Specjal - z browaru elbląskiego, który był głównym sponsorem imprezy.
[gallery=4]25329[/gallery]
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama