Reklama

"Po pogrzebie trumny nie złożono do grobu. Stała kilka godzin"

21/02/2012 14:52

Składam zażalenie na usługę pogrzebową firmy (dane do wiadomości redakcji), którą wynajęliśmy na pochówek zmarłego męża, taty i dziadka.
 W dniu 15 lutego o godzinie 11.30 rozpoczęła się ceremonia pogrzebowa, gdzie o godzinie 12.30 przewieziono zwłoki na cmentarz komunalny Dębica w Elblągu, a ok. godziny 13. 00 zakończyło się pożegnanie zwłok. Po obiedzie o godzinie 16.00 powróciliśmy na cmentarz, gdzie doznaliśmy szoku — pisze Czytelniczka w liście przesłanym do redakcji Dziennika Elbląskiego.

Miejsce na grób przysłonięte było zielonym materiałem i drewnianymi belkami, a trumna stała z boku i nie została złożona do ziemi.
 W związku z panującą niską temperaturą, opuszczeniem przez księdza i gości cmentarza i organizacją obiadu dla gości, my również opuściliśmy cmentarz widząc pracowników firmy idących ze szpadlami w kierunku trumny.

W tym czasie brygadzista z firmy zapewnił nas, że pogrzebanie zwłok nastąpi według wcześniejszych ustaleń, czyli w grobie głębinowym. Upewnił nas, że wszystko będzie zrobione dokładnie i profesjonalnie. Po obiedzie o godzinie 16.00 powróciliśmy na cmentarz, gdzie doznaliśmy szoku, trumna z ciałem nadal stała w tym samym miejscu, obok zasłoniętego otworu. Zajrzałam pod materiał. Okazało się, że jest tam wykopany otwór o głębokości ok 0,5 m. Przeraziło nas, że trumna stała sama, a wokół nikogo nie było. Po wykonaniu telefonu do szefa firmy, za około 40 minut przybyło trzech pracowników z jednym szpadlem w tym samym ubiorze, co wcześniej (chociaż właściciel zapewniał przez telefon, że są nieobecni ponieważ pojechali się przebrać z garniturów).

Jeden z nich próbował pogłębić dół lecz zmarznięta ziemia im to skutecznie uniemożliwiła.
 Ewidentnie było widać, że pracownicy myśleli, że ponownie oddalimy się od grobu i będą mogli powrócić do swoich domów. Wskazywało na to ich brak przygotowania technicznego do prac w takich warunkach (jedna łopata i ich ubiór w garniturach). Po około godzinie przyjechało trzech następnych pracowników, którzy tłumaczyli się, że musieli obsłużyć inny pogrzeb w Pasłęku stąd pozostawili trumnę bez zakopania. Oni również byli nie przygotowani do takich prac. W tej sytuacji jedna osoba próbowała kopać dół, a pięć pozostałych osób się temu przyglądało. Po nastopnej pół godzinie przynieśli kilof, co nie pomogło w wykopaniu grobu. Kiedy było już ciemno przyjechało kolejnych dwóch pracowników z młotami pneumatycznymi. Dopiero wtedy prace się ruszyły i trwały one do godziny ok. 19.00, kiedy to ceremonia się zakończyła. 


Gdyby nie nasze ponowne przybycie po obiedzie na cmentarz i nasza interwencja i trzy godzinne „pilnowanie pracy pracowników” – jesteśmy przekonani, że zwłoki nie zostałyby pochowane w tym samym dniu. Pracownicy tłumaczyli się niemożliwością wykopania grobu z powodu niskiej temperatury (-6 C), co jest absurdem w momencie, gdy 4 godziny później przy jeszcze niższej temperaturze po naszej interwencji było to wykonalne.



Jest to naszym zdaniem niedopuszczalne, aby po „pogrzebie” trumna z ciałem nie została złożona do grobu i przez kolejne kilka godzin pozostawiona była bez jakiegokolwiek nadzoru na cmentarzu.
 Uważam, że jest to rażące przestępstwo polegające na zbezczeszczeniu zwłok z art. 262 ust 1 Kodeksu Karnego.
Reasumując, w dniu tak przykrym dla rodziny, myślenie o tym, co mogłoby stać się ze zwłokami, gdyby nie nasza interwencja – jest przerażające. Na pewno tego dnia zwłoki nie zostałyby pogrzebane.



Imię i nazwisko do wiadomości redakcji



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama