Ta sytuacja jest bardzo trudna dla całego więziennictwa — wyjaśnia Daniel Kuryłowicz, oficer prasowy Aresztu Śledczego w Elblągu. — Nie wprowadzamy jednak żadnych nadzwyczajnych środków ostrożności. Nie odwołujemy także pracowników z urlopów. Natomiast cały czas monitorujemy sytuację w areszcie i nastroje więźniów.
Jak już wcześniej informowaliśmy, w niedzielę w Zakładzie Karnym w Sztumie doszło do zabójstwa osadzonego. Wstępne ustalenia wskazują, że morderstwa dokonał dyrektor więzienia Andrzej G., były szef Aresztu Śledczego w Elblągu.Dziś (11.10) ma zostać przesłuchany dyrektor Zakładu Karnego w Sztumie, który dwa dni temu zabił więźnia. Andrzej G. na razie nie był w stanie odpowiadać na pytania śledczych. W niedzielę przed południem Andrzej G. wszedł do jednej z cel i kilkakrotnie ugodził nożem skazanego. Mężczyzna zmarł. Motywy działania zabójcy nie są znane. Prokuratura rozważa dwie hipotezy: konflikt między dyrektorem a więźniem lub problemy rodzinne. Z najnowszych informacji wynika, że dyrektor więzienia zostawił list, który jest obecnie analizowany przez śledczych. Śledczy ustalają też, skąd pochodził 15-centymetrowy nóż, którym zaatakowany został więzień.
Andrzej G. ma 50 lat. Z wykształcenia jest psychologiem. Psychologami są również jego żona i córka. Kierował sztumskim Zakładem Karnym od 6 lat. Wcześniej szefował elbląskiemu Aresztowi Śledczemu. W służbie więziennej przepracował 25 lat. Zamordowany więzień miał wyjść na wolność w 2030 roku, odsiadywał wyrok między innymi za wielokrotnie kradzieże.
IAR
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!