Reklama

"Pobili mojego syna 
i zostaną bez kary"

06/01/2013 13:04



Syn został pobity, policjanci złapali sprawców, a prokuratura umorzyła śledztwo, bo obrażenia były za drobne. To ciche przyzwolenie na bicie — nie może się nadziwić pan Marek z Elbląga, który zgłosił się do naszej redakcji. 




Paweł został zaatakowany 9 listopada wieczorem przy ul. Robotniczej w Elblągu. Odprowadzał swoją dziewczynę, kiedy na parkingu przy sklepie spożywczym podszedł do niego nieznany mu chłopak. Usłyszał "ty frajerze" i został popchnięty. Przewrócił się, ale szybko wstał i próbował uciekać. Dwaj sprawcy dopadli go kilkadziesiąt metrów dalej. 
— Kopali go po głowie i po twarzy. Syn, na szczęście, dość przytomnie zareagował i rękoma przede wszystkim chronił głowę — opowiada pan Marek.


Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia. Powiadomiona o zdarzeniu policja zatrzymała Daniela W. i Michała S. Obaj po przesłuchaniu mogli wrócić do mieszkania. Sprawa trafiła do prokuratury. Jej finał miał miejsce tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Do mieszkania pana Marka przyszedł list informujący o umorzeniu śledztwa przeciwko sprawcom pobicia. Prokuratura, opierając się na opinii biegłego, tłumaczy tę decyzję m.in. tym, że drobne obrażenia, jakich doznał chłopak, spowodowały "rozstrój jego zdrowia na okres poniżej 7 dni". Zdaniem biegłego, mało prawdopodobne jest, aby Paweł był wielokrotnie kopnięty nogą w głowę, bo nie posiadał żadnych obrażeń ciała na głowie i twarzy.
— Nie posiadał, bo zasłaniał rękoma głowę i twarz — ripostuje pan Marek.


Śledczy uznali także, że nie ma interesu społecznego w tym, by ścigać sprawców tego pobicia z urzędu. Pan Paweł może wytoczyć im proces cywilny za uszczerbek na zdrowiu. 
— Wychodzi na to, że trzeba bić tak, aby obrażenia nie były zbyt poważne, i już można robić to bezkarnie — nie może się nadziwić pan Marek. — Przy tej sprawie pracowali policjanci, później prokurator, im przecież trzeba zapłacić z pieniędzy podatników. Sprawcy tymczasem nie poniosą żadnej kary, nawet finansowej.


W elbląskiej prokuraturze w ubiegłym roku w podobny sposób zakończyły się w sumie 102 sprawy na 4700, jakim zajmowali się śledczy. 

— O interesie społecznym w ściganiu sprawców takiego pobicia z urzędu moglibyśmy mówić np. w przypadku pobicia dziecka, osoby starszej, czy osoby, która zareagowałaby na przykład na akt wandalizmu, chuligaństwa — tłumaczy Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama