Reklama

Pocztowców nie zwalniają, ale zachęcają, by sami odeszli




05/12/2012 11:50

W Poczcie Polskiej nie zwalniają, ale stworzyli program dobrowolnych odejść. Zainteresowanie, ogłoszonym 20 listopada tego roku, programem, przynajmniej w Elblągu, nie jest jednak duże. Na około 400 pracowników firmy (licząc razem z powiatem braniewskim) chęć odejścia zadeklarować miało niespełna 10.




— Lepsza taka praca niż żadna — mówi jeden z elbląskich listonoszy. — To ciężki zawód, ale ma jedną zaletę - jest — stwierdza nasz rozmówca, który, jak dodaje, ma zamiar doczekać na swoim stanowisku emerytury. — Sam z pewnością się nie zwolnię. Programem dobrowolnych odejść nie jestem zainteresowany.




Mężczyzna pracuje na poczcie od wielu lat i czuje więź z firmą. Takich emocjonalnych problemów nie mają natomiast młodzi ludzie, dla których praca na poczcie bywa często pierwszą w dorosłym życiu.

— Nie mam zamiaru wiązać się z pocztą. Już na wejściu dowiedziałem się, że od pięciu lat nie było tu podwyżek. Odejdę, jak tylko znajdę coś lepszego — stwierdza nasz kolejny rozmówca, dwudziestokilkuletni mężczyzna.


A jak nie znajdzie? Pozostanie pracownikiem poczty? Najprawdopodobniej tak, gdyż jak dowiedzieliśmy się z wiarygodnego źródła, w naszym regionie zwolnień w tej firmie ma nie być.

— Pracodawca ma jednak inne możliwości, by zachęcić ludzi do podjęcia decyzji o dobrowolnym zwolnieniu. Może na przykład oddelegować ich do z Elbląga do pracy w Olsztynie lub Gdańsku. Pracownicy postawieni przed taką perspektywą w wielu przypadkach sami podejmą decyzję o odejściu — stwierdza nasz informator.
Póki co, jak podaje nasze źródło, z programu dobrowolnych odejść skorzystać miało w Elblągu niespełna dziesięć osób.
— To niewiele, gdyż ogółem w naszym okręgu, licząc z Braniewem, Pasłękiem i Pieniężnem, pracuje około 400 — uzupełnia informację.




Program dobrowolnych odejść ogłoszono 20 listopada tego roku. Z programu, który skierowany jest przede wszystkim do pracowników mających uprawnienia przedemerytalne, mogą także skorzystać pracownicy likwidowanych i przekształcanych jednostek organizacyjnych poczty. Osoby zwalniane w ramach programu, poza odprawami obliczanymi na zasadach ustawowych, otrzymują także dobrowolne odszkodowania, wypłacane przez firmę. Ich wysokość jest również uzależniona od stażu zawodowego w poczcie i wynosi: jednomiesięczne wynagrodzenie (przy stażu krótszym niż 6 lat), dwumiesięczne (staż od 6 do 16 lat), trzymiesięczne wynagrodzenie (staż ponad 16 lat). To jednak nie wszystko, pracownicy, którzy zdecydują się na dobrowolne odejście do stycznia przyszłego roku, otrzymają za to dodatkową gratyfikację finansową - dodatkowe dwa miesiące świadczeń. 
Jak więc łatwo obliczyć, długoletni pracownicy odchodzący z poczty mogą liczyć nawet na odprawę w wysokości ośmiomiesięcznego wynagrodzenia. To dużo?


— Przy przeciętnych wynagrodzeniach, wynoszących u nas obecnie 3,5 tys. zł brutto, na rękę będzie to niespełna 18,5 tys. złotych. Za to samodzielnego biznesu się nie stworzy. Ale lepsze to niż nic — kończy nasz informator.
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama