Reklama

Porażka elbląskich piłkarzy ręcznych na własne życzenie

07/04/2013 14:57

Faworytem tego spotkania byli elblążanie, ale zeszli z boiska pokonani. Wszystko przez to, że na kwadrans przed końcem, prowadząc czterema bramkami, zlekceważyli rywali. Ostatecznie Kar-Do Spójnia Gdynia pokonało Meble Wójcik Elbląg 30:28 (16:16).

Po 20 minutach sobotniego meczu w Gdyni gospodarze, którzy grali składniej i skuteczniej, prowadzili 13:11. Pierwszy remis w tym meczu pojawił się na tablicy wyników w 26. min, po golach Leszka Michałowa (2) i Grzegorza Szczepańskiego było 14:14.

Po zmianie stron elblążanie zagrali z większym zaangażowaniem i na efekty długo nie trzeba było czekać. W 35. min po dwóch golach z rzędu Kamila Grablewskiego "meblarze" prowadzili już 20:18. Od tego momentu aż do 45 minuty gra układała się po ich myśli.

Po kolejnych golach Damiana Spychalskiego, Macieja Dawidowskiego oraz Michałowa wygrywali już 24:20. Były jeszcze możliwości podwyższenia tego rezultatu, ale doskonałych sytuacji nie wykorzystali Dawidowski oraz Michał Gryz.

Gdynianie, nie mając nic do stracenia, gonili wynik i w 55. min doprowadzili do remisu 26:26. Z kolei w ekipie z Elbląga zaczęło brakować dokładności i skuteczności. Efekt był taki, że przegrali.

— Dla nas to wpadka i musimy z niej wyciągnąć wnioski. Szkoda, bo prowadząc czterema bramkami w meczu z takim rywalem powinno się dowieźć zwycięstwo do końca — powiedział po meczu trener elblążan Grzegorz Czapla.
JK

Kar-Do Spójnia Gdynia — Meble Wójcik Elbląg 30:28 (16:16)
Meble Wójcik: Wróbel, Rycharski — Michałów 10, Jędrzejewski 1, Gryz 1, Fonferek, Spychalski 3, Dawidowski 2, Maluchnik, Grablewski 4, Ośko, Nowakowski Szczepański 4, Malandy 2, Kupiec 1, Lipczyński. Kary: 6 min.
Najwięcej bramek dla Kar-Do: Nowaliński i Wróbel po 7, Gębala 6. Kary: 10 min.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama