Na początku roku było o nim głośno, kiedy schował się przed policjantami w łóżku. To nic mu nie dało. Na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki. Kiedy sprawę opisał jeden z lokalnych portali internetowych, pozwał go do sądu. Za naruszenie dóbr osobistych zażądał 10 tysięcy złotych.
Kamil G. był poszukiwany przez policjantów, bo nie wrócił do Aresztu Śledczego w Elblągu z udzielonej mu przerwy w odbywaniu kary więzienia za oszustwo. Sąd wydał za nim list gończy, a policjanci rozpoczęli poszukiwania. Długo nie trwały.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!