Reklama

Pozew zza krat. Chciał 10 tysięcy za naruszenie dóbr osobistych

18/07/2011 17:12

Na początku roku było o nim głośno, kiedy schował się przed policjantami w łóżku. To nic mu nie dało. Na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki. Kiedy sprawę opisał jeden z lokalnych portali internetowych, pozwał go do sądu. Za naruszenie dóbr osobistych zażądał 10 tysięcy złotych.

Kamil G. był poszukiwany przez policjantów, bo nie wrócił do Aresztu Śledczego w Elblągu z udzielonej mu przerwy w odbywaniu kary więzienia za oszustwo. Sąd wydał za nim list gończy, a policjanci rozpoczęli poszukiwania. Długo nie trwały. 


Kiedy funkcjonariusze na początku tego roku namierzyli 24-letniego Kamila G. w jego mieszkaniu w Pasłęku, ten nie zamierzał im ułatwiać zadania. Drzwi od mieszkania były zamknięte i nikt nie chciał ich otworzyć. A 24-latek wymyślił, że schowa się przed funkcjonariuszami w... łóżku. 
Nie pomogło.

Na miejsce ściągnięto strażacki podnośnik. Reszta poszła już łatwo. Do mieszkania policjanci dostali się wyważając drzwi balkonowe i szybko odkryli skrytkę Kamila G. Na rękach mężczyzny zatrzasnęły się kajdanki.

Historię zatrzymania mężczyzny, a wcześniej list gończy wydany za nim, opisał jeden z lokalnych serwisów internetowych. 24-latek uznał, że naruszył jego dobra osobiste. Zdecydował się pozwać dziennikarzy do sądu. Zażądał 10 tys. zł oraz przeprosin. Sąd Okręgowy w Elblągu nie znalazł jednak zrozumienia dla 24-latka. 

— Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Kamil G. ma także pokryć koszty procesu w wysokości 1576 zł — informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. 


To rozstrzygnięcie jest nieprawomocne. 24-latek wystąpił do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku. Czy będzie się odwoływał, nie udało się nam ustalić. 

AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama