Reklama

Proletaryat: w Polsce muzyka rockowa to dalej gatunek niszowy

20/12/2010 14:55



Muzyka rockowa przeżywa na zachodzie swój renesans. W Polsce jest traktowana jako gatunek niszowy. Kompletnie nie rozumiem tej sytuacji, ale myślę, że względy czysto materialne przekonują, chociażby radia komercyjne, żeby tę muzykę zacząć w końcu grać i promować, bo ludzie tego chcą — mówi Tomasz "Oley" Olejnik, wokalista zespołu Proletaryat.

Dla naszych czytelników mamy płyty zespołu Proletaryat ufundowane przez Universal Music. Jak otrzymać jedną z nich? Czytaj w czwartkowym (23.12) wydaniu Dziennika Elbląskiego

— Dlaczego aż cztery lata kazaliście czekać na waszą najnowszą płytę?


— Po pierwsze ze względów personalnych. Po wydaniu "Recyclingu" zespół opuścił Siemion, z którym pracowaliśmy dotychczasowe 18 lat, także sama zdajesz sobie sprawę, że to jest jak rozwód w rodzinie o poważnym stażu. Przejściowo był u nas Wołowina w którym pokładaliśmy nadzieję, ale okazało się to pewnym mezaliansem. I dopiero od dwóch lat zaczęliśmy współpracować z Wiktorem Daraszkiewiczem i okazało się, ze dopiero to była właściwa decyzja. Jest to podobny rocznik, podobna wrażliwość muzyczna. Tu zaczęło się wszystko zgadzać i dopiero w takich warunkach mogliśmy myśleć o pracy nad nowa płytą.



— A jak w kilku zdaniach opisałbyś wasz najnowszy krążek. Jaka jest "Prawda"?

— Pracę nad płytą rozpoczęliśmy na początku 2009 roku... Praca nad płytą polega generalnie na graniu, na próbach, na przynoszeniu pomysłów, a także na zgrywaniu i wzajemnym poznawaniu się poprzez muzykę. Płyta powstawała w sposób bardzo naturalny, to znaczy graliśmy przede wszystkim dla przyjemności. Naszej własnej.



— Ale jesteś skromny. Niektórzy mówią, że "Prawda" jest najlepszą płytą rockowa wydana w tym roku.

— Bardzo mi miło to słyszeć i cieszę się, że mamy do czynienia z takimi opiniami. Nie było to naszym założeniem. W momencie, kiedy nagrywa się 12 studyjną płytę ważne jest, że zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mało tego, że potrafi z siebie wykrzesać ogień, który nie podejrzewał, że potrafi wykrzesać. Możemy mieć tylko nadzieję, że następna rzecz jaką razem stworzymy będzie jeszcze lepsza.



— A powiedz, czy w Polsce jest miejsce dla artystów rockowych idących własną drogą?


— Myślę, że jest tu problem polegający na tym, że od kilkunastu lat muzyka rockowa przeżywa na zachodzie swój renesans, natomiast w naszym kraju w dalszym ciągu jest traktowana jako gatunek niszowy. Kompletnie nie rozumiem tej sytuacji, ale myślę, że względy czysto materialne przekonują, chociażby radia komercyjne, żeby tę muzykę zacząć w końcu grać i promować, bo ludzie tego chcą. Spotykamy się z opiniami, że niektórzy są mocno wkurzeni, że w radiu mało można usłyszeć rocka.

Sylwia Warzechowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama