Reklama

Proszą kolej o zmianę godzin, bo...
nie chcą spóźniać się do pracy

15/12/2011 19:42

Codziennie dojeżdżam pociągiem do pracy w Olsztynie i codziennie docieram do niej spóźniony — mówi pan Zbigniew z Elbląga. Jest jedną ze stu osób, które podpisały się pod petycją, w sprawie zmiany godzin porannych i popołudniowych połączeń na trasie Elbląg - Olsztyn. Chcą aby przesunięto je tak, by nie musieli spóźniać się do pracy.

Pociąg, którym blisko stu mieszkańców Elbląga, Pasłęka i Małdyt, dojeżdża rano do pracy, z Elbląga wyrusza o godzinie 5.37. Na stację Olsztyn Główny, dojeżdża o 7.30. Dla większości pasażerów to zbyt późno, bo o tej godzinie powinni być już w swoich firmach, zakładach.



[h3]Za późno i za szybko[/h3]

— Co oznacza, że codziennie spóźniam się kilkanaście minut — mówi pan Zbigniew. — Tyle bowiem zajmuje mi dojazd autobusem, z dworca do pracy. 
Wcale nie lepsze jest połączenie powrotne. Pociąg do Elbląga odjeżdża z dworca w Olsztynie, o godzinie 15.30.
 — Teoretycznie o tej samej godzinie powinienem kończyć pracę. Niemożliwe więc bym w normalnych warunkach zdążył na pociąg. Muszę wychodzić wcześniej — kontynuuje mężczyzna. 

— W ten sposób, w tygodniu zbierają się trzy, cztery godziny nieobecności, które musimy odpracować — mówi pan Andrzej z Elbląga. — Aby je odrobić, w pracy spędzam prawie cały piątek. Do domu wracam dopiero wieczornym pociągiem.

[h3]

Prosimy od 2 lat
[/h3]
Osób w takiej sytuacji jest o wiele więcej. Pod petycją w sprawie zmiany godzin odjazdów tych pociągów podpisało się sto osób. Nie żądają zbyt wiele. Chcą, aby odjazdy pociągów - porannego i popołudniowego - przesunięto o kilkanaście minut, bo tyle zajmuje im droga z dworca do firm. Dzięki temu nie musieliby się spóźniać.

— To nie pierwsza petycja. Sytuacja ciągnie się od blisko dwóch lat i już wcześniej alarmowaliśmy w tej sprawie — mówi pani Bożena z Elbląga. — Niestety, cały czas znajduje się wiele wymówek: a to remonty linii, a to dostosowanie godzin odjazdów do potrzeb młodzieży szkolnej. Kiedy wreszcie ktoś weźmie nas pod uwagę?

[h3]

Rozumiemy i nic nie możemy[/h3]

Adresatem petycji są Przewozy Regionalne w Olsztynie. Pracownicy spółki doskonale rozumieją pretensje pasażerów. 
— Petycji jeszcze nie otrzymaliśmy, jednak znam sytuację — przyznaje Stanisław Wojciechowski, dyrektor marketingu Warmińsko-Mazurskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Olsztynie. — Jeden pociąg jest za wcześnie, a drugi za późno.

Pełnia zrozumienia nie oznacza jednak, że sytuacja osób dojeżdżających do pracy się poprawi. 
— Nawet gdybym chciał, to nie mogę tego zmienić — dodaje Wojciechowski. — Te godziny są związane z utrudnieniami, jakie powoduje remont linii nr 9. To jednak sprawa Tanich Linii Kolejowych. Rozkład jazdy zmieni się, gdy zakończą się remonty. W tej chwili trudno mi powiedzieć, kiedy dokładnie to nastąpi.

[h3]Totalny bałagan[/h3]
Są dwie opcje. Jedna z nich, moim zdaniem najbardziej prawdopodobna, wskazuje na 1 marca. Pojawia się również opcja 1 lutego. Czas pokaże, kiedy zostanie wprowadzony nowy rozkład jazdy.
 Jak przyznaje dyrektor, na godzinach połączeń Elbląg - Olsztyn, niekorzystnie odbija się totalny bałagan, który panuje w połączeniach Gdańsk-Malbork. To sprawia, że przynajmniej przez najbliższe miesiące, olsztyńskie Przewozy Regionalne są bezradne.
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama