Reklama

Przesiedział niewinnie za kratami ponad 4,5 miesiąca


20/09/2012 15:20



Rafał został zatrzymany w nocy 6 listopada 2010 r. Krótko po zabójstwie 56-letniej mieszkanki Zagaj (gm. Lelkowo). — Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że jestem oskarżony o morderstwo. Pomyślałem, Boże, to nie może się dziać. Czułem się, jakby to był jakiś film...





Ale ten thriller dział się naprawdę i trwał aż 4,5 miesiąca. Po takim czasie 23-letni Rafał został oczyszczony z zarzutu i mógł wrócić do domu.
— Najgorsze było to, że podczas pobytu w areszcie nie miałem kontaktu z rodziną. Tylko raz, przed świętami, wyprosiłem u pani prokurator zgodę na widzenie z siostrą — opowiada.


Rafał trafił do aresztu, bo obciążył go zeznaniami kolega, wówczas 16-letni Maciej K. Twierdził, że razem byli na miejscu zbrodni. 
Śledztwo wykazało jednak, że to Maciej K. zamordował mieszkankę Zagaj. Został za to skazany na 15 lat więzienia, wyrok właśnie się uprawomocnił. W trakcie śledztwa nie znaleziono żadnych dowodów, które wskazywałyby na współudział w zbrodni Rafała.


— Do kogo mam największy żal? Do prokuratury. Mówiłem, że jestem niewinny. Tłumaczyłem im, że nie było mnie na miejscu tej zbrodni — opowiada. — Nikt mi nie wierzył. Owszem tej nocy wracałem do domu razem z Maciejem K., ale rozstaliśmy się i ja poszedłem do siebie.


23-latek twierdzi, że już po dwóch miesiącach śledczy dysponowali wynikami badań DNA śladów z noża, którym dokonano zabójstwa kobiety. Były na nim jedynie odciski młodszego z chłopaków. Na ubraniach Rafała również nie znaleziono żadnych śladów wskazujących, że mógł tam być w chwili zabójstwa.


— Będąc w areszcie dowiedziałem, że mogę wystąpić o przebadanie na wariografie, wcześniej takie rzeczy widziałem tylko na filmach — opowiada mężczyzna. — Badanie na wykrywaczu kłamstw wykluczyło mnie z kręgu podejrzanych.


Dlaczego Rafał spędził za kratkami tyle czasu?
— Były ku temu podstawy, bo zarzut był bardzo poważny i trzeba było rozwiać wszelkie wątpliwości — tłumaczy Leszek Gabriel, Prokurator Rejonowy z Braniewa. — Mężczyzna ma prawo wystąpić do sądu o odszkodowanie — dodaje.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama