Reklama

Przewodniczący Wcisła odpowiada posłowi Penkalskiemu

21/02/2012 16:46

Ze zdumieniem odczytałem oświadczenie posła Wojciecha Penkalskiego nt. przebiegu sesji Rady Miejskiej w Elblągu i zachowania tegoż posła na tejże sesji. Nieprawdziwe jest przede wszystkim stwierdzenie, że próbowałem uniemożliwić posłowi zabranie głosu podczas sesji. Prawdą natomiast jest, że zasugerowałem posłowi, by zabrał głos w punkcie „wnioski i oświadczenia”, w którym mógłby to zrobić bez łamania porządku obrad. Na prośbę posła – uzasadnianą koniecznością podróży lotniczej – przeniosłem wypowiedź na punkt „interpelacje”.

Ostatecznie udzieliłem głosu szybciej, ze względu na awarię aparatury liczącej głosy. O tym poseł wiedział i te rozwiązanie zaakceptował w rozmowie ze mną. Nie dociekam, dlaczego Poseł w swoim oświadczeniu twierdzi coś innego.

Inną – dla mnie ważniejszą – sprawą jest stosunek Posła do samorządu i swojej w nim roli.
Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje mu prawo uczestnictwa w sesji i zgłaszania uwag i wniosków. Nie zmienia jednak faktu, że Poseł jest gościem obrad, a nie uczestnikiem na prawach radnego, a już tym bardziej osoby, która może narzucić Radzie swój porządek obrad sesji i nakazać przewodniczącemu Rady natychmiastowego udzielenia Posłowi głosu.

Domaganie się prawa do zabrania głosu w momencie ustalania porządku obrad (w tym przypadku było zgłoszonych formalnie 12 wniosków o zmianę tegoż porządku) musiałem odebrać jako groźbę zakłócenia obrad sesji. Formalnie – chcąc udzielić posłowi głosu w tym momencie, powinienem zmienić porządek sesji, po to, by wprowadzić ponadprogramowy punk „wystąpienie posła W. Penkalskiego”, co – moim zdaniem – byłoby przerostem formy nad treścią.

Czytaj także: Poseł Penkalski: przewodniczący chciał utrudnić moje wystąpienie

Dodam, że Poseł przed sesją nie próbował poinformować mnie o zamiarze uczestniczenia w sesji, chociaż posiada moje dane kontaktowe i korzysta z nich w bardziej błahych niż omawiana sprawach. A jak można domniemywać z faktu, że przywiózł ze sobą przygotowane oświadczenie i przyczepę piachu przyjazd był dobrze – a więc wcześniej – zorganizowany.

Mam nieodparte wrażenie, że chodzi tu mniej o merytoryczny wymiar faktu, a bardziej o kolejną „zadymę”, która pozwoli choć przez chwilę zaistnieć Posłowi w mediach.
Gdyby było inaczej Poseł podziękowałby za to, iż mimo niekonwencjonalnej formuły, obrażania niezależności organów samorządu szybko otrzymał prawo do zabrania głosu i je wykorzystał. By oszczędzić Panu Posłowi zadania „edukowania mojej osoby” odsyłam do lektury opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu o numerze BAS-WAL-2693/08 z dnia 21 października 2008 roku, która stwierdza jednoznacznie, iż obecność posła nie zmienia faktu, że przebiegiem sesji kieruje przewodniczący rady i to on decyduje kiedy goście – także tak ważni jak posłowie – zabiorą głos.

Trzymając się formuły „edukacyjnej” z zażenowaniem przypomnę, że aby zostać posłem trzeba złożyć ślubowanie, iż będzie się „przestrzegać porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”. W dniu 14 lutego Poseł pokazał, ile rota ślubowania dla niego znaczy.
Jerzy Wcisła
Przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama