Reklama


Przez lata na Druznie nie zobaczymy wielu gatunków ptaków....

13/05/2010 09:21

To jest największa katastrofa ekologiczna, do jakiej doszło w ostatnich latach w regionie elbląskim. Ogień objął sto pięćdziesięciu hektarów rezerwatu na jeziorze Druzno. Przed pożarem żyło tam około 100 gatunków ptaków chronionych.

 Nie jest jeszcze znana wielkość strat, ale jedno jest pewne: skutki pożaru będą widoczne przez lata.

Szacowanie szkód wyrządzonych przez ogień potrwa jeszcze kilka tygodni. Raport przygotowuje specjalnie powołana w tym celu komisja. Na jej czele stoi dr Czesław Nitecki z Uniwersytetu Gdańskiego, który przed laty opracowywał plan ochrony rezerwatu na Druznie oraz pilotował objęcie rezerwatu programem Natura 2000.


Do pierwszego pożaru w podelbląskim rezerwacie doszło 25 kwietnia — pożar objął obszar 150 hektarów. Drugi raz ogień zaatakował 2 maja.


Ponad siedem godzin trwało gaszenie płomieni w trakcie pierwszego, większego pożaru. Dym z płonących trzcin na wyspie na jeziorze Druzno, widać było w odległym o kilka kilometrów Elblągu. Dzień później w mieście można było też zobaczyć niedopałki trzcin, które przywiał tutaj wiatr.
Akcja ratownicza była bardzo trudna, gdyż wyspa, na której doszło do pożaru, była niemal całkowicie zarośnięta trzcinami. A do tego teren wokół wyspy był bardzo grząski. To spowodowało, że elbląscy strażacy nie mogli na nią wejść, a tylko gasili pożar z łodzi. Na szczęście, pożarnikom sprzyjał wiatr, który kierował płomienie w stronę wody.


Pożar do jakiego doszło na wyspie na jeziorze Druzno poważnie zagroził ekosystemowi rezerwatu. Przed pożarami żyło tam około stu gatunków ptaków, przede wszystkim wodnych i błotnych.



Wielu gatunków w tym roku już tu nie zobaczymy.
— W pożarze spłonęły ich gniazda — tłumaczy Zefiryn Pągowski, pasjonat i miłośnik przyrody z Elbląga, członek Związku Polskich Fotografów Przyrody.
Płomienie strawiły jednak nie tylko gniazda, ich ofiarą padło wiele (jak wiele nie można jeszcze określić) piskląt i jaj. Do pożaru doszło bowiem w najgorszym możliwym okresie — lęgu ptaków. Do następnego lęgu w rezerwacie na jeziorze Druzno dojdzie nie wcześniej niż za rok, ale być może nawet za dwa lata.
— Ptaki nie zastaną swoich gniazd, będą więc żerować na okolicznych polach. Lęgu w tym czasie nie będzie — tłumaczy Zefiryn Pągowski.


Nasz rozmówca wątpi, by przyczyną pożarów na wyspie był samozapłon. Podobnego zdania są elbląscy strażacy.
— Nikt nikogo nie złapał za rękę, ale najprawdopodobniej przyczyną ognia była głupota lub celowe podpalenie.
To drugie, zdaniem Zefiryna Pągowskiego, jest stosunkowo mało prawdopodobne. Trudno uwierzyć, by znalazł się człowiek, który celowo podpaliłby ten rezerwat szczególnej rangi - znajdujący się w programie Natura 2000.


[gallery=4]1227[/gallery]
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama